11-11-2019

 
NOWY LAYOUT
Najstarsze czasopismo teatralne w Polsce w nowym kształcie.


Nowe barwy:
Chcemy prezentować teatr w sposób bardziej atrakcyjny, żywszy,
nowocześniejszy – 40 stron w kolorze i zmieniona szata graficzna.

Nowy układ:
Chcemy pokazywać teatr w sposób bardziej uporządkowany – pojawią się nowe stałe działy: Wydarzenia, Ludzie, Przestrzenie teatru, Po premierze, Czytelnia.

Nowe perspektywy:
Chcemy uchwycić wszystkie wymiary teatru: od plotki w bufecie, przez
codzienny repertuar scen małych i dużych, twórczość poszczególnych artystów,
zarządzanie, po istotę sztuki scenicznej.

Nowe horyzonty:
Chcemy dokładniej śledzić dokonania artystów zagranicznych, zwłaszcza z
naszej części Europy.

Nowi autorzy:
Zaprosiliśmy na łamy nowych felietonistów - wybitną pisarkę Zytę Rudzką i świetnego
eseistę Krzysztofa Rutkowskiego.

Nowa komunikacja:
Chcemy mówić do tych, którzy wiedzą mnóstwo o teatrze i do tych, którzy
wiedzą niewiele.

Szukaj TEATRU w Empikach i dobrych księgarniach.
Chcesz wiedzieć więcej o zasadach prenumeraty – napisz na adres: teatr@teatr-pismo.pl

:: REKLAMA ::

 
Rafał Węgrzyniak

12 stycznia 2010 redakcja „Polityki” uhonorowała Paszportem w dziedzinie teatru Sandrę Korzeniak za rolę Marilyn Monroe w pierwszej części tryptyku Krystiana Lupy Persona powstającego w Dramatycznym w Warszawie. W uzasadnieniu stwierdzono, że rola ta „na nowo ustanawia kategorie aktorskiej prawdy i fałszu”. Nagrodzenie Korzeniak nie wzbudziło u mnie zastrzeżeń. Zwróciłem już w 2002 uwagę na jej Małgorzatę w adaptacji powieści Bułhakowa. Potem grała szereg postaci w sytuacjach ekstremalnych demonstrując zdolność do poświęcenia i ryzyka. A ma delikatną konstrukcje psychiczną, o czym świadczyła jej reakcja na przyznanie nagrody.

Marilyn obejrzałem dopiero w grudniu w Krakowie. Podziwiałem cielesną transformację Korzeniak oraz jej identyfikację z graną postacią jednak bez tłumienia własnej osobowości, dochodzącej do głosu nie tylko w wyznaniu zarejestrowanym podczas próby. Przy tym nie było w jej grze wewnętrznego rozedrgania. Zaniepokoiła mnie bowiem wypowiedź aktorki, że – zgodnie z oczekiwaniami reżysera – stara się grać każdy spektakl tak, jakby był ostatni i miał się zakończyć jej śmiercią. Lecz Lupa nie był zadowolony z tego przedstawienia i odmówił wyjścia do ukłonów, sądząc zaś po minach aktorów, swoją negatywną opinię zdołał już im przekazać za kulisami. Na drugiej prezentacji w ogóle się nie pojawił i odwołał swój udział w spotkaniu z widzami. Nie zdziwiło mnie to, bo byłem już świadkiem wywierania presji na aktorów podobnymi metodami podczas spektakli Mistrz i MałgorzataAzyl we Wrocławiu. Czy Lupa nie stara się w ten sposób przerzucać na aktorów odpowiedzialności za słabości swych inscenizacji?

Postać Marilyn rozpatrywana w kategoriach prawdy i fałszu budzi wątpliwości. Lupa przecież pokazał amerykańską aktorkę w sytuacji fikcyjnej i dokonał projekcji. Zgodnie z jego komentarzami, w spektaklu miał być ukazany nie tylko „udręczony człowiek w stanie neurastenii”, ale też „zaczyn seksualnej rewolty, anarchii ciała” oraz „cierpienie i pragnienie przemiany wręcz ekstremalne”. Przeniósł więc Monroe z luksusowej willi do zdewastowanego atelier filmowego. Scenariusz nie jest jednak przekonujący, a naprawdę sugestywna jest tylko sesja fotograficzna Marilyn śniącej o śmierci. Lupa przyjął jednak, że Monroe nie popełniła samobójstwa, lecz stała się mimowolną ofiarą błędnej kuracji prowadzonej przez psychiatrę Ralpha Greensona. Miał on jej zaaplikować lek, który w połączeniu z wcześniej zażytymi środkami spowodował agonię. Ale sceniczny Greenson jest wobec Marilyn dość bezradny, w rzeczywistości zaś to aktorka, wierząc w psychoanalizę, domagała się seansów.

W konsternację wprawia też opinia Lupy – wygłaszana przez Paulę Strasberg – że Monroe jest dla ludzkości „ważniejsza niż Chrystus”. Dlatego, że jej męczeństwo zainicjowało wyzwolenie seksualności przez chrześcijaństwo powiązanej z poczuciem winy? Tuż przed śmiercią Marilyn uciekła z planu filmu Something’s Got to Give, czyli Coś do ofiarowania, w którym wykonywała striptiz. Po nakręceniu sceny powiedziała: „Jestem zlodowaciała”. Kwestię taką mogłaby wygłosić Korzeniak, która przez większą część trzygodzinnego przedstawienia jest obnażona, a w końcówce całkowicie naga.

Lupa określił rolę Korzeniak jako „mityczne całopalenie”, nawiązując do epilogu spektaklu, gdy na ekranie widać płonące ciało aktorki. Narzuca się podobieństwo do aktu całkowitego Jerzego Grotowskiego, który jest bodaj cieniem Lupy. Nieprzypadkowo przed przedpremierową prezentacją Marilyn we Wrocławiu dyskredytował Grotowskiego jako „fałszywego proroka” twierdząc, że traktował on aktorów „trochę jak pornograf sadysta”. Tylko czy nie o zbliżonych inklinacjach świadczą w Factory 2 projekcje filmu Warhola Blow Job i screen testy zmuszające aktorów do psychicznego obnażenia przed kamerą? Lupa sam przyznał, że jego sobowtórem był demoniczny eksperymentator Abel Wunderchvast z Miasta snu prowadzący „seanse przemieniające człowieka”. „Msza lub alchemiczna ceremonia” odprawiana pod kierunkiem Wielkiego Maga na końcu Marilyn przypomniała mi zresztą spektakl z 1985.

Przy okazji prezentacji szkicu drugiej części Persony wyszło na jaw, że Maja Komorowska, która miała grać aktorkę zmagającą się z postacią Simone Weil, oddała rolę. Współpracownik reżysera sugerował mi, że Komorowska nie zaakceptowała procesu powstawania scenariusza na drodze aktorskich improwizacji. Z kolei osoba znająca Komorowską utrzymywała, że jej wycofanie się z przedsięwzięcia Lupy wynikało z zasadniczych różnic w ich podejściu do katolicyzmu. Chociaż w trzech wcześniejszych spektaklach Lupy w Dramatycznym Komorowska zaznaczała odrębność własnych przekonań. Czyżby w Personie odmówiła ofiarowania swej osobowości i wiary w całopaleniu służącym enigmatycznej przemianie? W 1968 pomimo udziału w próbach Ewangelii, ostatecznie nie wystąpiła w Apocalypsis cum figuris Grotowskiego, który opis Weil spotkania z Chrystusem kazał wygłaszać odtwórcy Jana jako lament odtrąconego homoseksualisty.

Rafał Węgrzyniak – historyk i krytyk teatru.

Wydarzenie
Bez tytułu
Uwagi na stronie
Całopalenie
Po premierze
Twórca i tworzywo
Rozprzężenie sensu
Racja istnienia
Madame La Peste
Świat według Witkacego
Gogolewski w purpurze
Grzmoty i błyski
Śledztwo donikąd
Dyrektorzy
Stwarzanie gorzkich opowie [...]
Teatry narodowe
Sześć filarów Narodoweg [...]
Między wsią a światem
Arogancja i tradycja
Młody teatr narodowy
Klasykiem we współczesno [...]
Comedie italienne
Krajobraz po kryzysie
O zmierzchu
Po Tangu
Wyjść przez zamknięte d [...]
Opera
Nibelungowie w konwencji [...]
Lalki
Everyman w dresie
Teatr jednego aktora
Monowrażenia
Po jubileuszu
Lampa tak ciemno się pali [...]
Wbijanie złotych gwoździ [...]
Ukraina
Teatr Marii Matios
Nie daj Boże przeżyć ko [...]
Słodka Darusia
Kufer z książkami
Freud i Ameryka
Książki
Piękny rewanż
Upiór w teatrze

Copyright © 2006 "TEATR" Wszystkie prawa zastrzeżone