16-09-2019

 
NOWY LAYOUT
Najstarsze czasopismo teatralne w Polsce w nowym kształcie.


Nowe barwy:
Chcemy prezentować teatr w sposób bardziej atrakcyjny, żywszy,
nowocześniejszy – 40 stron w kolorze i zmieniona szata graficzna.

Nowy układ:
Chcemy pokazywać teatr w sposób bardziej uporządkowany – pojawią się nowe stałe działy: Wydarzenia, Ludzie, Przestrzenie teatru, Po premierze, Czytelnia.

Nowe perspektywy:
Chcemy uchwycić wszystkie wymiary teatru: od plotki w bufecie, przez
codzienny repertuar scen małych i dużych, twórczość poszczególnych artystów,
zarządzanie, po istotę sztuki scenicznej.

Nowe horyzonty:
Chcemy dokładniej śledzić dokonania artystów zagranicznych, zwłaszcza z
naszej części Europy.

Nowi autorzy:
Zaprosiliśmy na łamy nowych felietonistów - wybitną pisarkę Zytę Rudzką i świetnego
eseistę Krzysztofa Rutkowskiego.

Nowa komunikacja:
Chcemy mówić do tych, którzy wiedzą mnóstwo o teatrze i do tych, którzy
wiedzą niewiele.

Szukaj TEATRU w Empikach i dobrych księgarniach.
Chcesz wiedzieć więcej o zasadach prenumeraty – napisz na adres: teatr@teatr-pismo.pl

:: REKLAMA ::

 
Michał Walczak

Krwiste światło. Dziewczęta lubieżnie wiją się na rurze. Celebryci tańczą. Przy barze tłok. Do klubu wpada słoń, wywijając trąbą. Rzuca facetem o ścianę. Chyba to słoń indyjski. Zad słonia jest biało-czerwony. Słoń siada na kamerę. Ciemność. Pojawia się napis: „Ciemna strona teatru. Odcinek 5. Piekielna pokusa”.

Dziś temat wstydliwy. Osobisty. Może zamiast pisać, powinienem omówić go z rodziną? Terapeutą? W gronie redakcji? Nie. Mój konfesjonał jest tutaj. Będzie o pokusie. Pokusie rzucenia Teatru (grzmot, płacz niemowlęcia). Nie mam na myśli miesięcznika „Teatr”. Pisze mi się świetnie. Koledzy z redakcji mnie lubią, w środy gramy w piłę, ostatnie ognisko na działce Naczelnego – genialne. Mówię o rzuceniu TEATRU W OGÓLE.

Ktoś powie – wyciąga brudy. Opluwa. Zniechęca. Odpowiem tak: kto bez grzechu, niech pierwszy rzuci kamieniem. Kto ani razu nie zdradził teatru? Lato zdradzie sprzyja. Słońce. Mewa. I zdrada gotowa. Mnie akurat szatan kusił w maju. Pokusę odparłem. Więc dlaczego wczoraj obudziłem się zlany potem? Skąd nieczyste myśli? Czyżby kryzys? Jesteśmy razem już prawie dziesięć lat. Ja i Teatr. Czy pożądam czegoś innego?

Chcę być wierny! Czysty! Padam na kolana i modlę się do patronów teatru. Schiller. Osterwa. Węgajty. Milczą! Nie mogę zasnąć! Nie jem! Słucham tylko w kółko Megadeth! Jest tylko jedno wyjście. Niebezpieczne. Przywołam Pokusę i użyję metody, której nauczyłem się na warsztatach w Maroku – wprawię się w autohipnozę i każę dłoniom zapisywać obrazy. Mogą być to obrazy obsceniczne. Krew. Przemoc. Kobiety. Wszystko, co lubicie, ale wstydzicie się do tego przyznać. Cofnę się do maja, kiedy Pokusa się zdarzyła. Start.

Maj. Centralny. Dziewczyny z prozy. Chłopaki z poezji. I my z teatru. Wjeżdża pociąg, ale inny. Filmowy. To pociąg pisarzy do kina. Cięcie. Gdynia Główna. Szofer zaprasza do limuzyny z napisem „Festiwal Filmów Fabularnych”. Cięcie. Mewa patrzy na wszystko z góry. Zbliżenie. Wypuszcza robaka z dzioba. Robak krzyczy. Cięcie. Kino. Premiera polskiego filmu. Cięcie. Kino. Premiera polskiego filmu. Cięcie. Premiera… zasypiam… nie! A Pokusa? Wyjść. Wieczór. W oddali morze. Para się całuje. Przede mną… to tam! Tam zdarzyła się Pokusa!

Hotel Gdynia. – A pan co – ochroniarz do mnie. – A ja z teatru. – Skąd? Ochroniarz, hotel, scena jak z filmu. – Wpuść, to kolega. Kim jest mój zbawca? – Chodź, napijemy się. Nie poznajesz? To on! Najzdolniejszy dramatopisarz z pokolenia wyżej. Tak zwanego pokolenia Ping Pong. Ślad po nim zaginął, aż tu nagle – on. Hieronim. (Nazwę go Hieronimem dla zmyły). – No i jak ci się podoba? – pyta Hieronim. – Co? – Pomysł, żeby cię tu ściągnąć, z innymi pisarzami. – To twój? – Mój. Ściągnąć. Pojednać. No to chlap! – Myślałem, że przepadłeś – zagaduję Hieronima. – Piszesz jeszcze dramaty? – Koniec z dramatami, odkąd piszę dla Szmaty. – Szmaty? – O kinie mówię. Szmata. Ekran. – Aaa, dialekt filmowy. – Co tam w teatrze? – Więc… – Jaki samochód masz? – pyta znienacka. – Nie mam, zbieram. – Ściągnąłem cię tu – patrzy głęboko w oczy – żeby ostrzec. Przed pokusą piekielną. – Dragami? – Teatrem! – Ale ja kocham teatr. – A kochaj! Ale zrób sobie skok w  bok. Co taki wierny jesteś. W Biblii masz: jeden wybudował na piasku, drugi na skale. Piasek – teatr. Skała – kino. No, jak Biblia cię nie przekonuje, to już nie wiem!

– Hieronimie, czego ode mnie chcesz? – Tak patrzę, czy byś umiał. Dla kina. – Ja mogę umieć wszystko. – Ale ty w ogóle nie jesteś filmowy. – Ja? – Brzuch wciągnij. Uśmiech. Okulary przeciwsłoneczne masz? Natężyłem się. Ufilmowiłem. – I co? – Faktycznie, kurczę… w teatrze często czuję się smutny, a tu, w obszarze kina, weselej! Jak w filmie! – No to chlap! Chodźmy do „Piekiełka”. – Gdzie? – „Piekiełko” to nazwa klubu festiwalowego. – To tam! Pokusa! Idziemy! – Może masz jakiś pomysł na film? – Mam jeden. Bohater przyjeżdża na festiwal filmowy… – Aha. (Schodzimy coraz niżej, w krwistą czeluść). – Chciałbym działać obrazami. – Bardzo dobrze. – Minimum słów. Film jest z punktu widzenia mewy. – Mewy? – Ale kluczem jest słoń. – Słoń? – Suspens. Tak się nazywa słoń. – Skąd słoń Suspens? – Uciekł z cyrku. Dla aktorki. – Suspens? – Zakochał się w niej, kiedy była mała, szukał jej całe życie. – Słoń Suspens?! – A może to duch ojca. Niech widz dopowie.

Zamarłem. To tu. Dziewczęta wiją się na rurze. Celebryci tańczą. Przy barze tłok. To ona. Moja Pokusa. – Diabła zobaczyłeś? Wrócić? Zostać w filmie? – Wchodzisz? Żegnaj, Teatrze. Łup! Wszedłem w… ekran. „Piekiełko”, dziewczęta, Hieronim – wszystko jest na ekranie. – Pokusę trzeba łapać szybko! –
Hieronim wrzeszczy z ekranu – nie dziwię się, że auta nie masz! Życie to nie teatr! Ciamajda!

Do klubu wpada słoń, wywijając trąbą. Rzuca Hieronimem o ścianę. Zad słonia jest biało-czerwony. Słoń siada na kamerę. Ciemność. „Koniec”.

cdn.

Michał Walczak – dramatopisarz, reżyser, kierownik literacki Teatru Chłodnica; autor m.in.: Piaskownicy, Podróży do wnętrza pokoju, Polowania na łosia, Ostatniego tatusia oraz tekstów stand-up To nie jest kraj dla wielkich ludziOjciec polski.

Nagrody
Nagrody
Podsumowanie sezonu
Najlepszy, najlepsza, najl [...]
Wydarzenie
Sceny z Polski
Plac Wszystkich Świętych [...]
Polonocentryczna historia [...]
Nie kłamać sobie
Uwagi na stronie
Statystyka
Jaworski
Lemoniadowy Joe
Wesele hr. Orgaza
Śniacz na jawie
Po premierze
W garderobie Evity
Biała sukienka
Czterech Jeźdźców Nowej [...]
Smutek dziecka
No-Brand Product
Sportowe niesportowe
Ciemna strona teatru I
Piekielna pokusa
stand-up comedy
Stand-up made in Poland
Festiwale
Bębny i maski
Pudełko z muzyką
Pamięć zamknięta w prz [...]
Powaga zabawy
Zagranica
Teatr jako rocznik statyst [...]
Lalki
Wolne Tatry
Mrożek
Fragmenty Dziennika [...]
Dzienniki rowerowe
O niewiedzy w praktyce, c [...]
Kufer z książkami
Sprawa Artura R. Cd.
Książki
Kto ma prawo do Holoubka?
Literatura jest teatrem?
Misje Aliny Obidniak

Copyright © 2006 "TEATR" Wszystkie prawa zastrzeżone