14-11-2019

 
NOWY LAYOUT
Najstarsze czasopismo teatralne w Polsce w nowym kształcie.


Nowe barwy:
Chcemy prezentować teatr w sposób bardziej atrakcyjny, żywszy,
nowocześniejszy – 40 stron w kolorze i zmieniona szata graficzna.

Nowy układ:
Chcemy pokazywać teatr w sposób bardziej uporządkowany – pojawią się nowe stałe działy: Wydarzenia, Ludzie, Przestrzenie teatru, Po premierze, Czytelnia.

Nowe perspektywy:
Chcemy uchwycić wszystkie wymiary teatru: od plotki w bufecie, przez
codzienny repertuar scen małych i dużych, twórczość poszczególnych artystów,
zarządzanie, po istotę sztuki scenicznej.

Nowe horyzonty:
Chcemy dokładniej śledzić dokonania artystów zagranicznych, zwłaszcza z
naszej części Europy.

Nowi autorzy:
Zaprosiliśmy na łamy nowych felietonistów - wybitną pisarkę Zytę Rudzką i świetnego
eseistę Krzysztofa Rutkowskiego.

Nowa komunikacja:
Chcemy mówić do tych, którzy wiedzą mnóstwo o teatrze i do tych, którzy
wiedzą niewiele.

Szukaj TEATRU w Empikach i dobrych księgarniach.
Chcesz wiedzieć więcej o zasadach prenumeraty – napisz na adres: teatr@teatr-pismo.pl

:: REKLAMA ::

 
Piotr Matywiecki

W niektórych ludziach wyczuwamy,
że są aktorami swojego życia.
Wychodzą ze swojej skóry i zaczynają wędrować.
Przyciągając uwagę innych, czynią cały świat teatrem.
Ktoś taki przeszedł obok mnie, monologując:
1
Pierwszego teatru nie zna nikt:
jakim aktorem jest powietrze, jakim woda?
I czy ogień potrafi udawać ogień? Czy ziemia gra ziemię?
Jaki jest dramat między żywiołami?

A przecież kiedy wyobrażamy sobie świat przedludzki,
to scenicznie. Bo chociaż wyobraźnia nas umieszcza
w niby-ludzkim miejscu, to raczej
jesteśmy pustą sceną jaskini, niż w niej istniejemy.

Dzisiaj podobnie: w sennych kinoteatrach pamięci
rzucamy na bezcielesny ekran
zmyślony film o prehistorii –
tylko powiekę filmu, bo oka w niej nie ma.

Jest w nas osobny aktor archaiczny
(wydaje się stworzony przed człowiekiem) –
czasem iskrzy, czasem kamienieje, czasem chmurzy,
faluje przyszłością, teraźniejszością, przeszłością.

Ten pierwszy aktor, nie zrobiony z ciała ani duszy,
nieludzko stoi przed ścianą jaskini,
nie widzi w niej schronienia ani lustra,
tak jak w sobie nie widzi siebie.

Owszem, jego nieludzka skalista samotność
otwiera w sobie przestrzeń oczekującą
na teatr prawdziwy, który jutro wchłonie człowieka
i falujące żywiołowe czasy.

Kiedyś do twarzy upodobni się krajobraz
i wypowie ludzką twarz krajobrazu.
I porozmawiają: twarz i scena, i krajobraz
w scenicznej teraźniejszości Szekspira.

Jednak nawet wtedy będzie ktoś, kto nie wie, że jest.
Jego teatr to wiedza o tej niewiedzy, dana samotnemu,

odkąd istnieje ktokolwiek samotny, a właściwie ktokolwiek
coś mówiący, bo każda mowa jest o samotności.

Ale pierwszy aktor w późnym aktorze
nawet kosmiczną mowę Szekspira oniemia
i przemilcza siebie
w duszącym pyle prehistorycznej ochry.

2

Dopiero kiedy jaskinia zaciekawia się człowiekiem
i o sobie zapomina, kiedy czas zapomina o czasie
i zaciekawia się życiem, pojawia się człowiek.
Sama jego możliwość staje się człowiekiem.

To jest słynny teatr Szekspira,
instytucja własnego istnienia,
które patrząc poprzez siebie,
poznaje się w innym istnieniu.

Bywało, że kilka istnień
żyło w tym samym aktorze,
żeby jedno istnienie
mogło mieć wiele śmierci.

W epoce teatrów
obracałem widzów wokół mojej kukły,
nieruchomy między ich rozbieganymi uczuciami
goniącymi za duszą i ciałem.

3

(Umyślnie zapomniałem:
byli Grecy... W otwartych jaskiniach amfiteatrów
mieszali żywioły z rozumem, losy z logosem
jak mętne wino ze źródlaną wodą w amforach.

Łatwo upić się archaiką
ale ona chrypi w tym samym gardle
co ślicznie deklamowany tekst antropologa.
Umyślnie o Grekach zapomniałem,

żeby nie udawać pamięci
jak dzisiejsi zapaleńcy powrotów. Na krawędzi sceny
nie uznali granicy rozumu, powracając, zniszczyli
równowagę logosu i mitu.

Pod grecką maską moja twarz zniknęła,
bo wchłonęła ją prehistoryczna nieludzkość,
chociaż rekonstruktorzy
chcieli człowieka).
4

A teraz to się uprzątnęło ze sceny,
bo trwało tylko kilkaset lat. Po człowieku,
w ponowoczesnej prehistorii, w nie-masce
poci się nie-twarz.

Ja, aktor-ostatni, boję się zdradzić przed niczym
i zdradzić swoje nic, wydać je wszystkiemu,
bo musiałbym być. To nie są aktorskie lęki.
To widmo, które siebie się boi,

ale tylko umownie. Aktor filmowy nie wciela się –
graniczy między wnętrzami widza i ekranu,
jak sen, który po obudzeniu zapomniał się śniącemu,
ale został opowiedziany wszystkim.

Twarz ze szkła i płótna,
ze światła i wyobrażenia.
I światło jest nieświetlne.
I wyobraźnia bez obrazów.

Zwija się scena.
Znika głos z przestrzeni.
Zwija się przestrzeń.
Znika twarz z powietrza.

Filmowy aktor gra pamięć niepamięci.
Na twarz noworodka
nakłada sztuczną pomarszczoną skórę,
przyszłą niczyją prehistorię.

A to, co znikło,
dzieje się w teatrze Becketta
odwołane spomiędzy przeszłości i przyszłości,
spomiędzy duszy i głosu.

Nawet Becketta już nie ma. Duszą i głosem
jest nazwisko aktora – twarzowe widmo
mylone z ludźmi.
Widuje się to nazwisko. Zwiduje się ten człowiek.
Przeszedł pomiędzy nami. To nie był człowiek ani portret,
ani aktor, ani cień, ani kukła – ani inne
podobieństwo. Z jakiego naszego patrzenia albo ślepoty
był stworzony – już nie wiemy.

Piotr Matywiecki – poeta, eseista. Jego tom wierszy „Ta chmura powraca” znalazł się w finale Nagrody Literackiej Nike w 2006 roku.

Monologi
Aktor
Minitraktat o aktorze [...]
Dekada TR
Dyrektora Jarzyny skoki w& [...]
TRadycja
Przedstawienia
Andy II
Czarna msza ku czci Baala
Torebka Marii Stuart
Chórem w realizm
Słowa i rzeczywisto [...]
Krotochwila na theatrum
Potrzeba zagłębia
Praska podróż
Jeden do jednego
Dyrektorzy
Dorośliśmy do polskiej k [...]
Teatr familijny
Kolorowe linie
Lalki
Zlepy słowno-lalkowe
David Hare
Kit Happens
Światło
Zapiski starucha

Każdemu, na czym mu mniej [...]
Wyspiański wielokrotnie
Już kąpiesz się nie dla [...]
Współczesnego Konrada dr [...]
Apollo rozsądzi
Co z tym Polskim?
Teatr na wojennej ścieżc [...]
Parady Mieszkowskiego, czy [...]
Akcje jubileuszowe
Dziady '68: Reaktywacja
Lirykożercy
Książki
Enuma elisz albo święto [...]
Uboczny produkt przemiany [...]
Perykles wieku średniego
Stwarzania Shakespeare'a

Copyright © 2006 "TEATR" Wszystkie prawa zastrzeżone