12-11-2019

 
NOWY LAYOUT
Najstarsze czasopismo teatralne w Polsce w nowym kształcie.


Nowe barwy:
Chcemy prezentować teatr w sposób bardziej atrakcyjny, żywszy,
nowocześniejszy – 40 stron w kolorze i zmieniona szata graficzna.

Nowy układ:
Chcemy pokazywać teatr w sposób bardziej uporządkowany – pojawią się nowe stałe działy: Wydarzenia, Ludzie, Przestrzenie teatru, Po premierze, Czytelnia.

Nowe perspektywy:
Chcemy uchwycić wszystkie wymiary teatru: od plotki w bufecie, przez
codzienny repertuar scen małych i dużych, twórczość poszczególnych artystów,
zarządzanie, po istotę sztuki scenicznej.

Nowe horyzonty:
Chcemy dokładniej śledzić dokonania artystów zagranicznych, zwłaszcza z
naszej części Europy.

Nowi autorzy:
Zaprosiliśmy na łamy nowych felietonistów - wybitną pisarkę Zytę Rudzką i świetnego
eseistę Krzysztofa Rutkowskiego.

Nowa komunikacja:
Chcemy mówić do tych, którzy wiedzą mnóstwo o teatrze i do tych, którzy
wiedzą niewiele.

Szukaj TEATRU w Empikach i dobrych księgarniach.
Chcesz wiedzieć więcej o zasadach prenumeraty – napisz na adres: teatr@teatr-pismo.pl

:: REKLAMA ::

 
Jarosław Fazan

Poemat Piotra Matywieckiego jest monologiem tytułowego aktora, którego rzekomo przypadkowym słuchaczem był autor didaskaliów. Wypowiadający tekst aktor nie kierował go do nikogo, a jednocześnie wypowiadał głośno. A więc mamy do czynienia z mową zarazem wewnętrzną, głosem zwróconym tylko do siebie samego, i wypowiedzianą, upublicznioną, otwartą na ryzyko cudzej uwagi. To bardzo szczególny pomysł kompozycyjny. Poeta sięga do archaicznego już dziś chwytu dzieła „znalezionego” przypadkiem i bardzo nowoczesnej formy „podsłuchiwania” rzeczywistości. Jego celem jest rozpoznanie w aktorstwie modelu człowieka, figury losu „każdego” z nas.

Poemat jest tradycyjny: rozwija się chronologicznie, a jego mowa to splot języka poetyckiego z dyskursem mądrościowego traktatu. Ma cztery części, pierwsza o  początkach – aktorze „przedteatralnym”, druga o rozkwicie w epoce Shakespeare’a, trzecia o schyłku – jego ucieleśnieniem jest aktor filmowy (część tę poprzedza umieszczona w nawiasie gorzka dygresja o teatrze antycznym, już dla nas tragicznie nieczytelnym).

Temat aktorstwa pozwala Matywieckiemu podjąć jeden z głównych problemów człowieka naszych czasów – wymykania się tego, co realne. Aktorstwo stanowiło kiedyś odejście od bezpośredniej „prawdy” codziennej egzystencji ku prawdzie głębszej, uniwersalnej i ponadczasowej. Sztuka ta była niegdyś intensyfikacją człowieczeństwa, a teraz pogłębia jego nieważkość, obnaża pozór i nieautentyczność, odbiera człowiekowi poczucie istnienia, w formie schyłkowego aktorstwa filmowego zamienia nas w nietrwałe widma, w przypadkowe przedmioty.

Punktem wyjścia Matywieckiego jest przeświadczenie, że aktor stanowi pra-formę człowieka, że jest potencjalnością, z której dopiero wyłaniają się różne zmienne historycznie postaci człowieka. Zresztą refleksja ta sięga głębiej wstecz: aktorami były też żywioły, pierwotne, fundamentalne elementy świata, istniejące przecież na długo przed pojawieniem się człowieka, formujące warunki egzystencji zanim zjawił się pierwszy z ludzi.

Matywiecki twierdzi, że nasza ludzka wyobraźnia, kiedy szuka konkretnych pejzaży, na przykład „świata przedludzkiego”, konkretyzuje je scenicznie, jakby uznając, iż teatr określa nasze podstawowe „formy naoczności” i realia świata oswajamy gestem ich teatralizacji.

Kryje się w tym myśl o człowieku, który wysnuwa cały realny świat ze swego wnętrza, z wyobraźni, a dzięki aktorskiej grze, teatralnej kreacji – powstają namacalne przedmioty i zjawiska. Przestrzenią przedludzką, którą pra-aktor przekształca w  rozmaite człowiecze przestrzenie, jest jaskinia. W poemacie Matywieckiego oznacza ona nie tylko najwcześniejsze ludzkie schronienie (dom, ale i – potencjalnie – pierwszą przestrzeń gry aktorskiej), ale też jaskinię platońską, czyli swego rodzaju pułapkę, uniemożliwiającą człowiekowi rozpoznanie tego, co istnieje naprawdę (a więc poza sferą aktorskiej gry). Pozostaje tylko pozór, odbicie – a w tej dziedzinie mistrzem i przewodnikiem jest właśnie aktor.

Wyłoniony z pierwotnego pejzażu – z pejzażu pierwotnej potencjalności – ludzki świat staje się pożywką „teatru prawdziwego”, który ogarnia „człowieka i falujące żywiołowe czasy”. Najpełniejszy teatr pojawia się więc wtedy, kiedy ludzkie życie rozkwita bujnością napierających instynktów życia, czego znakiem jest „słynny teatr Szekspira”. Równocześnie scena ta staje się miejscem, w którym człowiek spotyka tajemnicę, a nawet po prostu: niewiedzę egzystencji. Teatr jest przestrzenią, w której wydarza się mowa o samotności człowieka, któremu nie dana jest wiedza o sobie samym. Aktor objawia najistotniejszą prawdę człowieka – to ktoś nie znający siebie. Wydarzenie dramatu, gra emocji i refleksji ścigających „duszę i ciało”, przyciąga widzów...

Poetycka mowa najbardziej zbliża się do prozy filozoficznej refleksji w części ostatniej, kiedy monolog dotyka kresu człowieka – „ponowoczesnej prehistorii” – kiedy wraz ze sceną zwija się cała ludzka przestrzeń. Tą boleśnie dosłowną „końcówką” ludzkiego dramatu przywołany został Beckett, ostatni autor, którego odejście otwiera czasy aktora-widma, słynnego nazwiska pozbawionego ludzkiej twarzy.

Poemat Matywieckiego jest rozpięty pomiędzy wspomnieniem realnej, choć trudno dostępnej, przeszłości człowieka i świata a dotkliwie obecną, ale rozpływającą się jak widmo, teraźniejszością. Różne wymiary spina w sobie, w swoim monologu, ktoś, kto jest kondensacją „każdego” z nas. Aktor.

Jarosław Fazan – literaturoznawca, pracownik naukowy Uniwersytetu Jagiellońskiego; autor książki o Mironie Białoszewskim „Ale ja nie Bóg” (1998).

Monologi
Aktor
Minitraktat o aktorze [...]
Dekada TR
Dyrektora Jarzyny skoki w& [...]
TRadycja
Przedstawienia
Andy II
Czarna msza ku czci Baala
Torebka Marii Stuart
Chórem w realizm
Słowa i rzeczywisto [...]
Krotochwila na theatrum
Potrzeba zagłębia
Praska podróż
Jeden do jednego
Dyrektorzy
Dorośliśmy do polskiej k [...]
Teatr familijny
Kolorowe linie
Lalki
Zlepy słowno-lalkowe
David Hare
Kit Happens
Światło
Zapiski starucha

Każdemu, na czym mu mniej [...]
Wyspiański wielokrotnie
Już kąpiesz się nie dla [...]
Współczesnego Konrada dr [...]
Apollo rozsądzi
Co z tym Polskim?
Teatr na wojennej ścieżc [...]
Parady Mieszkowskiego, czy [...]
Akcje jubileuszowe
Dziady '68: Reaktywacja
Lirykożercy
Książki
Enuma elisz albo święto [...]
Uboczny produkt przemiany [...]
Perykles wieku średniego
Stwarzania Shakespeare'a

Copyright © 2006 "TEATR" Wszystkie prawa zastrzeżone