14-11-2019

 
NOWY LAYOUT
Najstarsze czasopismo teatralne w Polsce w nowym kształcie.


Nowe barwy:
Chcemy prezentować teatr w sposób bardziej atrakcyjny, żywszy,
nowocześniejszy – 40 stron w kolorze i zmieniona szata graficzna.

Nowy układ:
Chcemy pokazywać teatr w sposób bardziej uporządkowany – pojawią się nowe stałe działy: Wydarzenia, Ludzie, Przestrzenie teatru, Po premierze, Czytelnia.

Nowe perspektywy:
Chcemy uchwycić wszystkie wymiary teatru: od plotki w bufecie, przez
codzienny repertuar scen małych i dużych, twórczość poszczególnych artystów,
zarządzanie, po istotę sztuki scenicznej.

Nowe horyzonty:
Chcemy dokładniej śledzić dokonania artystów zagranicznych, zwłaszcza z
naszej części Europy.

Nowi autorzy:
Zaprosiliśmy na łamy nowych felietonistów - wybitną pisarkę Zytę Rudzką i świetnego
eseistę Krzysztofa Rutkowskiego.

Nowa komunikacja:
Chcemy mówić do tych, którzy wiedzą mnóstwo o teatrze i do tych, którzy
wiedzą niewiele.

Szukaj TEATRU w Empikach i dobrych księgarniach.
Chcesz wiedzieć więcej o zasadach prenumeraty – napisz na adres: teatr@teatr-pismo.pl

:: REKLAMA ::

 
Andrzej Łapicki

To tytuł sztuki dawno zapomnianego autora Luigiego Pirandella, niegdyś nie bez racji często grywanego. Poza tym pewna prawda, która szczególnie sprawdza się w teatrze.

Co zostaje po tych pięknych kreacjach, karierach, uwielbieniu? Na pewno nie to, czego się spodziewali, do czego dążyli nasi wielcy poprzednicy. Nie wielkie monologi, powalające kreacje. Jakiś gest, jakaś maniera w mówieniu, jakiś znak rozpoznawczy. Junosza zagrał tyle wspaniałych ról. Ja pamiętam tylko, jak mówił słowo „okropnie”. Otóż mówił je, wydłużając i ściemniając „o” – „oukroupnie”.

A Węgrzyn? Mój idol został w mojej pamięci przede wszystkim w filmie „Strachy”, gdzie mówił jedno zdanie: „Zawiał cię śniegiem, Rossijooo...”.

A Eichlerówna? Tylko jedna kwestia z „Niemców” – „Ach Liesel, Liesel...”. Ile w tym było pogardy, litości i wybaczenia – dla wszystkich, ale i dla koleżanek. A pieszczona wymowa Osterwy? Grał i Przełęckiego, którego widziałem, i Fircyka, który mi się nie podobał, choć rzekomo przeszedł do historii. Ale najlepszy był podobno za młodu w farsach i kryminałach w Letnim, jako Tajemniczy James.

A Jaracz? Wzruszał do łez, ale ja go widziałem w „Cyruliku Sewilskim”, gdzie zanudzał w poniedziałek wielkanocny swoim kacem, jako Bartolo.

Zejdźmy piętro niżej. W „Edypie” protagoniści biją się na bas-barytony, aż tu wchodzi śp. Jaś Kociniak i małym realizmem kradnie przedstawienie, jak mówią Amerykanie.

Nigdy nie wiadomo, co zostanie w pamięci widza, a przecież to jest na szczęście jedyna miara teatru i jego wielka zaleta – ulotność.

A pijany Władziula Grabowski, który przedzierał się przez zgiełk ansamblu w „Wieczorze Trzech Króli” słynnym zawołaniem „Tiepier’ ja!”.

Przymierzamy się do Hamletów, a tu w pamięci pozostaje tylko sypka albo zupełnie nieważna rola w nieważnej sztuce. Bo w pamięci zostaje tylko to, na czym nam najmniej zależy. Wtedy mamy luz i nie nadymamy się, i możemy znienacka pobić rekord świata. A marzyć nam wolno, ale i tak dostaniemy to, na czym nam najmniej zależy.

A co myśli o sobie aktor? Myśli, że będzie miał wielkie szczęście, jak ktoś wspomni kiedyś na przykład głupiutkie „Lekarstwo na miłość” z Kaliną. Ulubiony film w byłym Związku Radzieckim. W najlepszym razie... I tyle po nas zostanie. W najlepszym razie.

Monologi
Aktor
Minitraktat o aktorze [...]
Dekada TR
Dyrektora Jarzyny skoki w& [...]
TRadycja
Przedstawienia
Andy II
Czarna msza ku czci Baala
Torebka Marii Stuart
Chórem w realizm
Słowa i rzeczywisto [...]
Krotochwila na theatrum
Potrzeba zagłębia
Praska podróż
Jeden do jednego
Dyrektorzy
Dorośliśmy do polskiej k [...]
Teatr familijny
Kolorowe linie
Lalki
Zlepy słowno-lalkowe
David Hare
Kit Happens
Światło
Zapiski starucha

Każdemu, na czym mu mniej [...]
Wyspiański wielokrotnie
Już kąpiesz się nie dla [...]
Współczesnego Konrada dr [...]
Apollo rozsądzi
Co z tym Polskim?
Teatr na wojennej ścieżc [...]
Parady Mieszkowskiego, czy [...]
Akcje jubileuszowe
Dziady '68: Reaktywacja
Lirykożercy
Książki
Enuma elisz albo święto [...]
Uboczny produkt przemiany [...]
Perykles wieku średniego
Stwarzania Shakespeare'a

Copyright © 2006 "TEATR" Wszystkie prawa zastrzeżone