22-11-2019

 
NOWY LAYOUT
Najstarsze czasopismo teatralne w Polsce w nowym kształcie.


Nowe barwy:
Chcemy prezentować teatr w sposób bardziej atrakcyjny, żywszy,
nowocześniejszy – 40 stron w kolorze i zmieniona szata graficzna.

Nowy układ:
Chcemy pokazywać teatr w sposób bardziej uporządkowany – pojawią się nowe stałe działy: Wydarzenia, Ludzie, Przestrzenie teatru, Po premierze, Czytelnia.

Nowe perspektywy:
Chcemy uchwycić wszystkie wymiary teatru: od plotki w bufecie, przez
codzienny repertuar scen małych i dużych, twórczość poszczególnych artystów,
zarządzanie, po istotę sztuki scenicznej.

Nowe horyzonty:
Chcemy dokładniej śledzić dokonania artystów zagranicznych, zwłaszcza z
naszej części Europy.

Nowi autorzy:
Zaprosiliśmy na łamy nowych felietonistów - wybitną pisarkę Zytę Rudzką i świetnego
eseistę Krzysztofa Rutkowskiego.

Nowa komunikacja:
Chcemy mówić do tych, którzy wiedzą mnóstwo o teatrze i do tych, którzy
wiedzą niewiele.

Szukaj TEATRU w Empikach i dobrych księgarniach.
Chcesz wiedzieć więcej o zasadach prenumeraty – napisz na adres: teatr@teatr-pismo.pl

:: REKLAMA ::

 
Anna Piwkowska

„Drogą wszystkiej ziemi” to najobszerniejszy jak dotychczas wybór wierszy, elegii, poematów, wspomnień, a także jedynego dramatu Anny Achmatowej zatytułowanego „Enuma elisz” w tłumaczeniu
Adama Pomorskiego. Sam tłumacz zachęca, aby Achmatową czytać od końca. Zamurowana, jak sama o sobie mówiła, w latach dziesiątych dwudziestego wieku, przez wiele lat również polskim czytelnikom kojarzyła się głównie z poetką miłosnego uniesienia. Wiersze z jej pierwszych tomików „Wieczór” i „Różaniec” bardzo szybko doczekały się polskich przekładów. Tłumaczone przez Seweryna Pollaka, Eugenię Siemaszkiewicz, Jarosława Iwaszkiewicza, Mieczysławę Buczkównę czy Pawła Hertza, przemawiały językiem miłosnego zwierzenia. I nawet późniejsze przekłady „Requiem” czy „Poematu bez bohatera” nie zatarły tego wrażenia. Jednak tłumaczenia Pomorskiego nie pozostawiają wątpliwości, dlaczego Cwietajewa nazywała Achmatową Muzą Płaczu, a Brodski Muzą Żałoby. Wyraźnie zabrzmiał tutaj ten spiżowy ton, o którym sama Achmatowa powiedziała: „Pisałam po to, żeby mowa nie przekształciła się w wycie”.

Chociaż Achmatowa często przestrzegała, aby nie odczytywać z wierszy biografii poety, jej dzieło trudno czytać bez kontekstu biograficznego. Urodzona w roku 1889, wychowanka legendarnego liceum w Carskim Siole, żona Mikołaja Gumilowa, wraz z nim i Mandelsztamem twórczyni akmeizmu, przyjaciółka największych artystów swoich czasów, gdy wybuchła rewolucja, powiedziała o sobie w jednej z elegii: „Mnie jak rzece, surowa epoka zmieniła bieg”. Po zamordowaniu Mikołaja Gumilowa, uwięzieniu syna, Lwa Gumilowa, zesłaniu i śmierci Mandelsztama, samobójstwie Cwietajewej, śmierci w obozie trzeciego męża Mikołaja Punina, po latach samotności, przymusowego milczenia i oszczerczych kampanii przeciwko niej samej i jej poezji, głos Achmatowej zmężniał, nabrał znaczenia wyroczni. Z doświadczeń życia w Rosji w czasach najgorszego stalinowskiego terroru wyrósł poemat „Requiem” i „Poemat bez bohatera”, znany już wcześniej w przekładzie Giny Gieysztor. Jednak sztuka „Enuma elisz” trafia do polskich czytelników po raz pierwszy.

Dramat w trzech częściach powstał w Taszkencie w latach 1941–1944, dokąd Achmatowa została ewakuowana z oblężonego Leningradu. Zaś jedenastego czerwca 1944 roku po powrocie do Leningradu, w Domu nad Fontanką w pałacu hrabiów Szeremietiew, gdzie poetka spędziła ponad trzydzieści lat życia, autorka, w obawie przed represjami, po kolejnym aresztowaniu syna, spaliła swój jedyny dramat. Pozostał jedynie w pamięci jej i nielicznych przyjaciół. W latach sześćdziesiątych Achmatowa próbowała dramat odtworzyć. Można więc powiedzieć, że praca nad nim trwała od lat 1941–1944, aż niemal po ostatnie dni życia poetki. Sztuka, z pewnością autobiograficzna, wykorzystująca różne gatunki literackie, o otwartej strukturze, nadawałaby się do wystawienia we współczesnym teatrze, gdzie, jak choćby w niezapomnianych inscenizacjach Jerzego Grzegorzewskiego, poezja łączy się z formą dramatyczną i malarskimi wizjami, mieszają się światy i nakładają na siebie znaczenia.

„Enuma elisz”, inkrustowany wierszami poetki, przeplata się z jej późnymi dziełami: „Poematem bez bohatera”, szkicami scenariusza baletowego na kanwie „Poematu”, z „Elegiami Północy”, a także cyklami lirycznymi „Cinque” i „Dzika róża zakwitła”. Pojawia się tu znany już z „Poematu bez bohatera” wątek Gościa z Przyszłości, a więc Isaiaha Berlina, z którym Achmatowa spotkała się w Leningradzie w roku 1945. Achmatowa spotkanie to zmitologizowała, postrzegając siebie jako współczesną Dydonę a Berlina jako Eneasza. Po wyjeździe Berlina przeciwko Achmatowej rozpętała się nagonka, zwieńczona słynną ustawą autorstwa Andrieja Żdanowa, w której poezja Achmatowej została poddana brutalnej, miażdżącej, niewybrednej krytyce. Aż do 1958 roku nie ukaże się żaden zbiór jej wierszy. A postać Żdanowa przewinie się w dramacie „Enuma elisz” jako groteskowa, pełna śmiertelnej grozy figura oprawcy.

Cała sztuka Achmatowej łączy jej młodzieńcze doświadczenia groteskowego „teatru dla siebie” – ironicznego misterium scenicznego Meyerholda i Jewrieinowa, stałych bywalców słynnej piwnicy „Pod Bezpańskim Psem” – ze współczesnym teatrem absurdu. Dużo tutaj atmosfery jakby przeniesionej z „Procesu” Kafki, który obok „Ulissesa” Joyce’a był ulubioną powieścią Achmatowej.

Jak pisze Adam Pomorski w swoim dołączonym do przekładów ponad stustronicowym eseju „Anna Wszechrosji”, groteskowy, ironiczny i karnawałowo-apokaliptyczny wątek zstąpienia do piekieł, stale powracający w twórczości Achmatowej, a w dramacie „Enuma elisz” przeplatany reminiscencjami z Dantego, Wergiliusza, mitu Orfeusza oraz z mitologii sumerskiej i akkadzkiej, Achmatowa wyniosła właśnie z atmosfery przedstawień i zabaw „Pod Bezpańskim Psem”.

Podczas mroźnej zimy 1914 roku trwał ostatni petersburski, przedwojenny karnawał. Anna Achmatowa i Mikołaj Gumilow byli stałymi bywalcami „Psa”. Przychodziła tam niemal cała inteligencja artystyczna
Petersburga. Poeci, malarze, kompozytorzy, krytycy literaccy, teoretycy sztuki. Wchodzili i wychodzili, zostawali na krótko lub siedzieli całą noc, do świtu. Taniec karnawałowy trwał bez przerwy, bez chwili wytchnienia. Bywał tam Aleksander Błok, Włodzimierz Meyerhold, kompozytor Artur Lurie, aktorka Anna Radłowa i utalentowana tancerka, Olga Glebowa- Sudiejkina, najbliższa przyjaciółka Achmatowej. Pod „Psem” goszczeni byli ludzie teatru: między innymi zespół MChAT, Tairow, z którym się spierano, i  Wachtangow, z którym współpracowano przy rozmaitych inscenizacjach. Warto wspomnieć, że w październiku 1912 roku pod „Psem” podejmowano aktorów niedawno powstałego w Warszawie Teatru Polskiego Arnolda Szyfmana. Z kolei 17 listopada 1912 odbyła się tam pierwsza publiczna recytacja Majakowskiego, który stał się częstym gościem kabaretu. W miesiąc później, 17 grudnia, proklamowano pod „Psem” nowy kierunek w poezji, zwany akmeizmem.

Spiżowy Błok upatrywał w gorączkowej atmosferze kabaretu zdradę prawdziwych celów sztuki. Szybko nastąpił rozdźwięk pomiędzy koncepcjami Jewrieinowa a Błoka i Meyerholda, którzy zaczęli stronić od „Psa”. Natomiast elementy dzieła i koncepcji Jewrieinowa Achmatowa przeniosła do swojego dramatu „Enuma elisz”. A więc teatralizację życia, inwersję, świat ą rebours Arlekina-diabła, a nie sentymentalnego Pierrota. Także ideę „teatru dla siebie”, inscenizacji bez widza, wreszcie sztukę przedstawianą jako monodram. (W „Enuma elisz” jedna osoba rozpisana jest na kilka teatralnych ról). No i przede wszystkim jewrieinowską szkołę stylu, którą tworzyły parodia, groteska i żart spod „Bezpańskiego Psa”.

Nadieżda Mandelsztam w swoich wspomnieniach tak pisze o głównej bohaterce „Enuma elisz”: „Bohaterka liryczna to kobieta, która nie posiadała niczego prócz popielniczki i spluwaczki. A było nas takich ile łaska, tylko mało która pisała wiersze. Nie każdemu to dane”. Faktycznie, bohaterka Achmatowej, „X”, jest poetką. Pojawia się w dramacie również jako „Ona”, „Sobowtór”, „Druga X”. Prowadzi dialogi z umarłymi: Gumilowem i Mandelsztamem, spiera się o fakty z własnego życiorysu i przemawia wierszem. W jednej ze scen powie:

Któż by jeszcze bardziej wiódł bezdomne
Jeszcze bardziej nieosiadłe życie?
Jak głos lutni ja ci się przypomnę
O widmowym zagrobowym świcie
Zobacz, z sobą walczyć ci nie trudniej,
Niż nawiedzać sen mój wiekuisty.
Cóż, przeklinaj znów skrzypienie studni,
Szelest sosen, wroniej wrzask asysty,
Grunt, na którym stopę swą stawiałam,
Żółtą gwiazdę w oknie mego domu,
To, czym byłam, i to, czym się stałam,
I tę chwilę, gdy ci powiedziałam,
Że mi się przyśniłeś po kryjomu […].

Na zakończenie warto jeszcze wyjaśnić tajemniczy tytuł dramatu Achmatowej „Enuma elisz”. Jest to incipit głównego babilońskiego eposu kosmogonicznego, rytualnego poematu noworocznego, odmawianego w świątyni Marduka podczas obrzędu wiosennego powitania nowego roku. Znany był Achmatowej w przekładzie Włodzimierza Szylejki, słynnego asyriologa i drugiego męża poetki. Ten rytuał miał dla Achmatowej szczególny, symboliczny sens. Ciągnięto podczas niego wyroczne losy dla kolejnych miesięcy nowego roku. Los samej Achmatowej to z pewnością sierpień. W roku 1921 w złowrogim miesiącu sierpniu zostaje aresztowany i rozstrzelany pierwszy mąż poetki, poeta, podróżnik, teoretyk sztuki Mikołaj Gumilow. W tym samym roku, również w sierpniu, umiera bliski jej Aleksander Błok. W roku 1934 zostaje po raz pierwszy aresztowany i następnie zesłany do Woroneża najbliższy przyjaciel „po piórze” Osip Mandelsztam. 31 sierpnia w Jełabudze, w roku 1941, popełnia samobójstwo Maryna Cwietajewa. Wreszcie, 14 sierpnia 1946 roku ukazuje się słynna Uchwała KC KP(b) Żdanowa, po której Achmatowa przez wiele lat będzie zmagała się z oszczerstwem i zakazem druku. „Sierpień to najokrutniejszy miesiąc roku” – napisze Achmatowa we wspomnieniach, parafrazując Eliota.

Anna Piwkowska – poetka, eseistka; ostatnio opublikowała „Ślad łyżwy”, prozę liryczną opartą na wątkach biograficznych Georga Trakla.

Monologi
Aktor
Minitraktat o aktorze [...]
Dekada TR
Dyrektora Jarzyny skoki w& [...]
TRadycja
Przedstawienia
Andy II
Czarna msza ku czci Baala
Torebka Marii Stuart
Chórem w realizm
Słowa i rzeczywisto [...]
Krotochwila na theatrum
Potrzeba zagłębia
Praska podróż
Jeden do jednego
Dyrektorzy
Dorośliśmy do polskiej k [...]
Teatr familijny
Kolorowe linie
Lalki
Zlepy słowno-lalkowe
David Hare
Kit Happens
Światło
Zapiski starucha

Każdemu, na czym mu mniej [...]
Wyspiański wielokrotnie
Już kąpiesz się nie dla [...]
Współczesnego Konrada dr [...]
Apollo rozsądzi
Co z tym Polskim?
Teatr na wojennej ścieżc [...]
Parady Mieszkowskiego, czy [...]
Akcje jubileuszowe
Dziady '68: Reaktywacja
Lirykożercy
Książki
Enuma elisz albo święto [...]
Uboczny produkt przemiany [...]
Perykles wieku średniego
Stwarzania Shakespeare'a

Copyright © 2006 "TEATR" Wszystkie prawa zastrzeżone