12-11-2019

 
NOWY LAYOUT
Najstarsze czasopismo teatralne w Polsce w nowym kształcie.


Nowe barwy:
Chcemy prezentować teatr w sposób bardziej atrakcyjny, żywszy,
nowocześniejszy – 40 stron w kolorze i zmieniona szata graficzna.

Nowy układ:
Chcemy pokazywać teatr w sposób bardziej uporządkowany – pojawią się nowe stałe działy: Wydarzenia, Ludzie, Przestrzenie teatru, Po premierze, Czytelnia.

Nowe perspektywy:
Chcemy uchwycić wszystkie wymiary teatru: od plotki w bufecie, przez
codzienny repertuar scen małych i dużych, twórczość poszczególnych artystów,
zarządzanie, po istotę sztuki scenicznej.

Nowe horyzonty:
Chcemy dokładniej śledzić dokonania artystów zagranicznych, zwłaszcza z
naszej części Europy.

Nowi autorzy:
Zaprosiliśmy na łamy nowych felietonistów - wybitną pisarkę Zytę Rudzką i świetnego
eseistę Krzysztofa Rutkowskiego.

Nowa komunikacja:
Chcemy mówić do tych, którzy wiedzą mnóstwo o teatrze i do tych, którzy
wiedzą niewiele.

Szukaj TEATRU w Empikach i dobrych księgarniach.
Chcesz wiedzieć więcej o zasadach prenumeraty – napisz na adres: teatr@teatr-pismo.pl

:: REKLAMA ::

 
Wanda Świątkowska

Jak napisać biografię człowieka, o którym wiadomo stosunkowo niewiele? Jak stworzyć taką postać, wypełnić faktami jej życie? Jak z niekompletnych elementów złożyć puzzle, gdy nie zachował się wzór?
Czy jest to w ogóle wykonalne? Takiego zadania podjął się biograf Shakespeare’a Stephen Greenblatt, a efektem jego mierzenia się z tym wyzwaniem jest książka „Shakespeare. Stwarzanie świata”.

„Will in the World: How Shakespeare Became Shakespeare”, gdyż tak brzmi jej oryginalny tytuł, ukazała się w 2004 roku i natychmiast została w Stanach Zjednoczonych uznana za zjawisko (znalazła się na liście bestsellerów „New York Timesa”, „Washington Post”, „Time Magazine” czy „Chicago Tribune”). Trzy lata później trafia do rąk polskich czytelników, którzy mogą ją poznać w znakomitym przekładzie Barbary Kopeć-Umiastowskiej.

Czemu warto po nią sięgnąć? Bo Shakespeare wielkim poetą był?... Nie, nie tylko, ani nawet nie w pierwszej kolejności, dlatego. Przede wszystkim jest to pasjonująca lektura, którą czyta się jednym tchem. Greenblatt prowadzi nas do elżbietańskiego świata prowincjonalnego Stratfordu i do wielkomiejskiego Londynu, w czasy panowania królowej Elżbiety I i jej następcy, Jakuba I, ale przede wszystkim prowadzi nas przez dzieła wielkiego dramaturga. W nich bowiem znajduje fakty i dowody, których nie dostarczają archiwa, urzędy, Stephen Greenblatt parafie… Stwarza Shakespeare’a i jego życie z kart pozostawionych przez niego dzieł.

Greenblatt łączy talenty dowcipnego opowiadacza, rzetelnego historyka i doświadczonego akademika z żyłką wścibskiego detektywa, który zakradnie się nawet do małżeńskiej sypialni swej ofiary. Jego książkę pod względem zwrotów akcji, budowania napięcia i mnożenia zagadek można porównać do innego bestselleru – „Kodu Leonarda da Vinci”. Bowiem, tak jak bohaterowie powieści Dana Browna, Greenblatt próbuje rozgryźć pewien kod, jednak o wiele subtelniejszy i bardziej enigmatyczny, kod skryty między wersmi Szekspirowskich arcydzieł. Największą zasługą Greenblatta jest to, że uczy nas czytać – każe przystanąć nad jakimś wersem, a nawet nad jednym słowem i wgryźć się w nie, obejrzeć z każdej możliwej strony. I nie puszcza w dalszą wędrówkę, dopóki czytelnik nie zda egzaminu. Z tej szczegółowej analizy słów rodzi się bogaty świat elżbietańskiej Anglii i życiorys dramaturga. Tak Greenblatt stwarza Shakespeare’a.

Wychodząc od prostego twierdzenia, że „Shakespeare rozumiał swój świat tak samo, jak my rozumiemy nasz”, próbuje go w tym świecie mocno umiejscowić, znaleźć jego odpryski w pozostawionych przez poetę wersach. I odwrotnie: zobaczyć, jak te realia wpłynęły na fenomen, którym była jego twórczość. Sam charakteryzuje to następująco: „[…] realny świat wciska się w dzieła Shakespeare’a w zniekształconej, odwróconej, zamaskowanej lub przetworzonej formie. Rzecz w tym, by nie usuwać tych przetworzeń tak, jakby realne życie było ciekawsze od metamorfoz, lecz podkreślić cudowność zachwycających tworów dramaturga – olbrzymią, śmiałą, szczodrą pracę wyobraźni”.

Autor książki ukazuje życie dramatopisarza skoncentrowane wokół trzech pytań, które nurtowały go nieustannie, „o wiarę, miłość i swoją rolę społeczną”, odnajdując w nich kluczowe tematy jego sztuk. Śledzi te wątki od inicjalnych „Scen pierwotnych” opisujących lata szkolne i tajemniczą młodość pisarza, przez jego skomplikowane życie emocjonalne i seksualne, początki londyńskiej kariery i kontakty literackie (burzliwe i niejednoznaczne relacje z University Wits, czyli ówczesną cyganerią artystyczną, a zarazem jego najzacieklejszymi konkurentami), świat teatru, zagadkowy przełom w okresie wielkich tragedii, po „Triumf codzienności”, czyli lata spokojnej (?) emerytury w New Place. Will jest
bohaterem, który przywdziewa rozmaite maski, stosowne na każdą okazję – męża, ojca, kochanka, mizantropa, aktora, przedsiębiorcy – i może paradoksalnie tylko w masce iluzjonisty teatru i czarodzieja słowa można dostrzec jego prawdziwą twarz. To jest ten jeden, jedyny moment prawdy, kiedy Prospero się odsłania.

To, czego Greenblatt nie odczytuje z dokumentów, śladów czy utworów Shakespeare’a, w rzetelny i malowniczy sposób uzupełnia kontekstem epoki. Dzięki temu jego tezy zyskują pewniejszy grunt – by podać tylko jeden przykład: stwierdzenie, że małżeństwo Shakespeare’a było nietypowe, bo zawierane
w pośpiechu i we wczesnym, jak na pana młodego, wieku, uzasadnia m.in. tym, że w 1600 roku w Stratfordzie średnia wieku mężczyzn zawierających związki małżeńskie wynosiła 28 lat (kobiet o połowę
mniej), a Will miał ich zaledwie 18 i w elżbietańskiej Anglii nie miał jeszcze statusu pełnoletniego (pełnoletniość mężczyźni osiągali w wieku 21 lat).

Fascynująca i mnożąca pytania biograficzna opowieść Greenblatta płynnie przechodzi w rytycznoliterackie eseje – ich powracającymi tematami są wspomniane „wiara, miłość i rola społeczna”, ale najciekawsze fragmenty dotyczą Szekspirowskich bohaterów. Mnie osobiście zachwyciły dwa przejmujące szkice o Falstaffie i Shylocku, wskazujące na pewne przykre doświadczenia z życia autora, dzięki którym do tych pozornie komicznych postaci zakradły się głęboki smutek i ponura melancholia. Książka nie ustrzegła się jednak przed kilkoma zarzutami.

Autor, mimo swej niekwestionowanej erudycji (a może właśnie dzięki niej), uwodzi czytelnika. Zdarza się, że hipotezy, które sam początkowo niepewnie stawia (jak na przykład domniemany pobyt Shakespeare’a w Lancashire w latach osiemdziesiątych, czyli najbardziej tajemniczym okresie jego życia, tzw. straconych latach, czy hipotetyczne autorstwo tragedii „Sir Thomas More”), traktuje po kilku stronach wywodu jak pewnik.

Można mieć również zastrzeżenia do snutych w wielu miejscach domysłów, na przykład teorii Greenblatta dotyczącej początku kariery teatralnej Williama. Autor próbując rozstrzygnąć tę kwestię, przyjmuje, że Shakespeare porzucił rodzinę, przyłączając się do trupy Sług Królowej, która w 1587 roku odbywała tournée w jego stronach. Równie mgliste są rozważania na temat powodów przejścia Shakespeare’a na emeryturę – argument, że „miał dosyć” (s. 364), wydaje się mało przekonujący. Takie chybotliwe i ryzykowne hipotezy zapełniające białe plamy są jednak nieuchronnie wpisane w próbę rekonstrukcji
słabo udokumentowanych zdarzeń sprzed ponad czterystu lat.

Trzeba jednak autorowi przyznać, że nie fabrykuje wygodnych dla siebie faktów i wie, kiedy należy przytrzymać wodze fantazji. Pozostaje wierny własnej zasadzie, że: „nie należy niczego dowodzić na siłę”. Znamiennym przykładem wydaje się tu kwestia sonetów. Człowiek, który według krytyków „wie o Shakespearze więcej niż Ben Jonson czy Czarna Dama” (jak komplementował go John Leonard z „Harper’s Magazine”), jest zaskakująco powściągliwy przy rozszyfrowywaniu problemu „kto, z kim i dlaczego”. Stanowczo pisze, że „sonety są głęboko przejmującym, przekonującym zapisem wewnętrznego życia poety, intymnym świadectwem reakcji Shakespeare’a na splątane uczuciowe stosunki z pewnym młodym człowiekiem i z Czarną Damą – a jednocześnie stanowią misterny cykl pięknych, zamkniętych szkatułek, do których nie ma kluczy, przepięknie skonstruowany parawan, za który niepodobna zajrzeć”. I dziś skazani jesteśmy już tylko na domysły, w większej mierze czcze i bezcelowe…

Od popularnej z założenia książki trudno domagać się całościowego opracowania losów stratfordczyka i kompletnego kalendarium życia, stąd jej pewna wybiórczość, którą można uznać zarówno za wadę (fragmentaryczność biografii, analiza epizodów, które składają się na niekompletną układankę), jak i zaletę (należy przyznać, że Greenblatt ma talent do wybierania co bardziej smakowitych etapów życia Willa).

Na koniec trzeba wspomnieć o świetnym języku, nie stroniącym od złośliwości i dowcipów, o czym niech świadczą takie swobodne rozważania autora na temat damskich postaci w dramatach: „Demografowie udowodnili, że rodzenie dzieci w elżbietańskiej Anglii było obciążone wysokim ryzykiem, nie tak wszakże wielkim, by wytłumaczyć ten hurtowy brak małżonek w sztukach Shakespeare’a. […] Shakespeare po prostu nie życzył sobie »Poskromienia złośnicy«, w którym jakaś pani Minola miałaby swoje zdanie o konkurentach do ręki córki, ani »Króla Leara«, w którym żona starego króla wtrącałaby się do jego planów emerytalnych”.

„Shakespeare. Stwarzanie świata” to z pewnością nie sucha krytyczna biografia, a wciągająca powieść biograficzna, dzieło – w najlepszym tego słowa znaczeniu – popularyzatorskie. Znaczy to tyle, że książka Greenblatta jest pozycją, od której dobrze jest zacząć swą własną przygodę z autorem „Hamleta”, a może nawet romans, który będzie trwał całe życie…

Wanda Świątkowska – pisze doktorat na teatrologii Wydziału Polonistyki Uniwersytetu Jagiellońskiego.

Monologi
Aktor
Minitraktat o aktorze [...]
Dekada TR
Dyrektora Jarzyny skoki w& [...]
TRadycja
Przedstawienia
Andy II
Czarna msza ku czci Baala
Torebka Marii Stuart
Chórem w realizm
Słowa i rzeczywisto [...]
Krotochwila na theatrum
Potrzeba zagłębia
Praska podróż
Jeden do jednego
Dyrektorzy
Dorośliśmy do polskiej k [...]
Teatr familijny
Kolorowe linie
Lalki
Zlepy słowno-lalkowe
David Hare
Kit Happens
Światło
Zapiski starucha

Każdemu, na czym mu mniej [...]
Wyspiański wielokrotnie
Już kąpiesz się nie dla [...]
Współczesnego Konrada dr [...]
Apollo rozsądzi
Co z tym Polskim?
Teatr na wojennej ścieżc [...]
Parady Mieszkowskiego, czy [...]
Akcje jubileuszowe
Dziady '68: Reaktywacja
Lirykożercy
Książki
Enuma elisz albo święto [...]
Uboczny produkt przemiany [...]
Perykles wieku średniego
Stwarzania Shakespeare'a

Copyright © 2006 "TEATR" Wszystkie prawa zastrzeżone