17-09-2019

 
NOWY LAYOUT
Najstarsze czasopismo teatralne w Polsce w nowym kształcie.


Nowe barwy:
Chcemy prezentować teatr w sposób bardziej atrakcyjny, żywszy,
nowocześniejszy – 40 stron w kolorze i zmieniona szata graficzna.

Nowy układ:
Chcemy pokazywać teatr w sposób bardziej uporządkowany – pojawią się nowe stałe działy: Wydarzenia, Ludzie, Przestrzenie teatru, Po premierze, Czytelnia.

Nowe perspektywy:
Chcemy uchwycić wszystkie wymiary teatru: od plotki w bufecie, przez
codzienny repertuar scen małych i dużych, twórczość poszczególnych artystów,
zarządzanie, po istotę sztuki scenicznej.

Nowe horyzonty:
Chcemy dokładniej śledzić dokonania artystów zagranicznych, zwłaszcza z
naszej części Europy.

Nowi autorzy:
Zaprosiliśmy na łamy nowych felietonistów - wybitną pisarkę Zytę Rudzką i świetnego
eseistę Krzysztofa Rutkowskiego.

Nowa komunikacja:
Chcemy mówić do tych, którzy wiedzą mnóstwo o teatrze i do tych, którzy
wiedzą niewiele.

Szukaj TEATRU w Empikach i dobrych księgarniach.
Chcesz wiedzieć więcej o zasadach prenumeraty – napisz na adres: teatr@teatr-pismo.pl

:: REKLAMA ::

 
Iza Natasza Czapska

W marcowym numerze „Teatru” opublikowaliśmy tekst Pawła Płoskiego „Alternatywy cztery”. Autor prezentował w nim paradoksalną sytuację teatrów niezależnych: władze cieszą się z ich bujnego rozwoju, ale tej radości nie towarzyszy przemyślana strategia współpracy. Nadal głównymi beneficjentami
publicznych środków są teatry samorządowe czy państwowe. W tej sprawie wypowiedzieli się Iza Natasza
Czapska ze stołecznego Ratusza; Piotr Duda, dyrektor Centralnego Basenu Artystycznego w Warszawie; i Paweł Szkotak, dyrektor dwóch teatrów: niezależnego Biura Podróży i publicznego Polskiego w Poznaniu.


Siłą artykułu „Alternatywy cztery” jest obraz niezwykle malowniczej i różnorodnej warszawskiej sceny teatralnej. Autor zwrócił uwagę na bujny rozwój teatrów niezależnych, na dobrobyt, w jaki opływają
młodzi dramaturdzy, na sowicie wynagradzanych młodych reżyserów. Celnie dostrzegł ożywczy nurt, jakim jest współpraca artystów scen instytucjonalnych z grupami offowymi. Cieszy też, iż zauważa on, że
„bez wsparcia publicznego (dotacji samorządowych i ministerialnych – przyp. INC) nie byłoby tylu kwitnących teatrów niezależnych”. A jednak, mimo tak budującej, optymistycznej wymowy tego artykułu, jest w tym tekście element go osłabiający – silna, zaskakująca u młodego dziennikarza – tęsknota za socem, wyrażona choćby w poincie: „Ktoś będzie musiał rozwiązać nierówność w dostępie do publicznych dotacji. I dopiero wtedy nastąpi prawdziwa reforma teatrów”. To błąd w myśleniu, który na szczęście w coraz mniejszym stopniu dotyka twórców kultury offowej. Młodych twórców.

Najczęściej postawę „należy mi się” spotyka się u starszej generacji – „Dostawałem od miasta dotację przez ostatnie piętnaście lat, to teraz też powinienem dostać”. Proste pytanie brzmi: A niby dlaczego? Miasto nie jest zobowiązane wspierać teatrów offowych, tylko dlatego, że one są. Ale... może je wspierać i robi to coraz chętniej, organizując między innymi konkursy – ostatnio: na trzyletnie granty dla teatrów nieinstytucjonalnych oraz na realizację prestiżowych festiwali i przeglądów artystycznych o zasięgu międzynarodowym i ogólnopolskim. Gdyby chcieć zapewnić bezpieczeństwo finansowe wszelkim grupom teatralnym działającym w Warszawie i okolicach – co zdaje się postulować Paweł Płoski, pisząc o braku gwarancji na otrzymanie co roku dotacji – mielibyśmy około dwieście-trzysta teatrów instytucjonalnych. W większości z nich bardzo szybko zamarłoby życie. Bowiem to, co charakterystyczne dla kultury offowej,
to jej niezależność od miasta, zmieniających się rządów i garniturów za biurkiem. To stymulująca presja, by utrzymać się na powierzchni dzięki swej sile artystycznej, zdolności przyciągania widza,
niesłabnącej kreatywności i pasji – bez oglądania się na miejską kasę. To wybór. − Dla nas jest jasne, że jeśli zrobimy zły spektakl, to nie będziemy go pokazywać, bo nie da nam przetrwać – mówi Aldona Machnowska-Góra z Teatru Konsekwentnego, który przez lata utrzymywał się z biletów, a na produkcję premiery przeznaczał kilkaset złotych.

Jeden z liderów wiodącego warszawskiego teatru nieinstytucjonalnego, by wyprodukować kolejny spektakl, wziął nań kredyt. I o takim teatrze można powiedzieć, że jest teatrem prywatnym, wspieranym także przez miasto. Ze zdumieniem przeczytałam jednak w artykule Pawła Płoskiego, że prywatnymi teatrami są także Komuna Otwock, Studio Teatralne Koło czy Laboratorium Dramatu.

− W żadnym wypadku nie jesteśmy teatrem prywatnym – śmieje się Marta Wójcicka ze Studia Teatralnego Koło – Bez dotacji miasta, utrzymując się z samych biletów, nie dalibyśmy sobie rady.

Podobnie, jak pozostałe z wymienionych przez autora scen. Czego najlepszym przykładem jest sytuacja LD, zawieszającego działalność na czas, gdy pieniądze się kończą. Chcąc utrzymać scenę Tadeusza Słobodzianka w jak najlepszej formie, miasto przyznało Laboratorium dofinansowanie na najbliższe trzy lata, co pozwoli mu na płynne funkcjonowanie i rozwój. Zabiega też o rozwiązanie trudnej sytuacji lokalowej, w jakiej znajduje się teatr przy Olesińskiej. Bo na to zasługuje. I to jest podstawowe kryterium, które powinno towarzyszyć dyskusjom nad losem tej czy innej grupy offowej. Sam fakt, że przechadzasz się po mieście na szczudłach nie jest podstawą do pobierania stałej pensji z kasy miasta. Jeśli pójdą za tobą ludzie – nikt nie da ci zginąć.

Iza Natasza Czapska – główny specjalista do spraw teatru w Biurze Kultury Urzędu m. st. Warszawy. Wcześniej recenzentka teatralna „Życia Warszawy”.

Rumi
Miasto, w którym rod [...]
Jednośc instrumentalna
Spoglądam w przeszł [...]
Rumi w mgnieniu oka
Przedstawienia
Rola za rolą, za rolą ro [...]
Człowiek z paździer [...]
Śmieci, cisze
Ptaki nieloty
Sąd w wygodnych fote [...]
Capote gay-friendly
Przełamując Dürrenmatta [...]
Lament sportowy
M jak miłość ci wszystk [...]
Idę do fryzjera, niech si [...]
Teatrzyk z miasteczka [...]
Teatr telewizji-Scena faktu
Poszedłem po słońce
Opera
High tech politics
Paryski... fal
Zapiski starucha
Zemsta
Performans
Pamięci przemów!
Poszerzanie pola
Nieprofesjonalni
Odkrycie amatora
Skandynawia
Od lęku naszego powszedni [...]
Świeże soki
Dramat bez story-telling
Alternatywy cztery-dyskusja
Nikt nie da ci zginąć
Brak nam systemu
W świetle lamp jarzeniowy [...]
Przewrót kopernikański
Teatr przedwojenny
Żydowska Banda, czyli o&n [...]
Książki
Alternatywne paradygmaty r [...]

Copyright © 2006 "TEATR" Wszystkie prawa zastrzeżone