16-09-2019

 
NOWY LAYOUT
Najstarsze czasopismo teatralne w Polsce w nowym kształcie.


Nowe barwy:
Chcemy prezentować teatr w sposób bardziej atrakcyjny, żywszy,
nowocześniejszy – 40 stron w kolorze i zmieniona szata graficzna.

Nowy układ:
Chcemy pokazywać teatr w sposób bardziej uporządkowany – pojawią się nowe stałe działy: Wydarzenia, Ludzie, Przestrzenie teatru, Po premierze, Czytelnia.

Nowe perspektywy:
Chcemy uchwycić wszystkie wymiary teatru: od plotki w bufecie, przez
codzienny repertuar scen małych i dużych, twórczość poszczególnych artystów,
zarządzanie, po istotę sztuki scenicznej.

Nowe horyzonty:
Chcemy dokładniej śledzić dokonania artystów zagranicznych, zwłaszcza z
naszej części Europy.

Nowi autorzy:
Zaprosiliśmy na łamy nowych felietonistów - wybitną pisarkę Zytę Rudzką i świetnego
eseistę Krzysztofa Rutkowskiego.

Nowa komunikacja:
Chcemy mówić do tych, którzy wiedzą mnóstwo o teatrze i do tych, którzy
wiedzą niewiele.

Szukaj TEATRU w Empikach i dobrych księgarniach.
Chcesz wiedzieć więcej o zasadach prenumeraty – napisz na adres: teatr@teatr-pismo.pl

:: REKLAMA ::

 
Paweł Szkotak

Spośród alternatyw opisanych przez Pawła Płoskiego w artykule opublikowanym w marcowym numerze „Teatru” najbliższy mi jest teatr wywodzący się z ruchu teatru studenckiego. Ten teatr, zakorzeniony w kontrkulturowym buncie lat siedemdziesiątych, w polskich warunkach wypracował sobie wyjątkowy, obywatelski i artystyczny etos. Tworzył oryginalne, najczęściej autorskie spektakle, poszerzał i wymyślał nowe formy ekspresji teatralnej. Podróżując i odnosząc sukcesy na festiwalach na całym świecie, stał
się najtańszym ambasadorem polskiej kultury. Dzisiaj po transformacji ustrojowej ten ruch jest zagrożony.

Czego potrzeba mu najbardziej? Miejsca do pracy, sal prób. Kluby studenckie poza nielicznymi wyjątkami dostosowały się do nowych, komercyjnych warunków. Teatry alternatywne pozbawione stałych, a często
jakichkolwiek dotacji nie są w stanie płacić za próby. Kółko się zamyka.

Teatry alternatywne, wszystko jedno jakiej proweniencji potrzebują dwu, trzyletnich grantów, które dadzą im szansę zrealizowania kilku spektakli i utrzymania stabilności zespołu. Wypracowanie własnego oryginalnego języka wymaga czasu. Daje to szansę na tworzenie festiwali, przeglądów, ośrodków wymiany myśli. Miejsc, które są bezcenne dla społeczeństwa obywatelskiego.

To prawda, że Teatr Biuro Podróży, istniejący od dwudziestu lat, przygotował swój pierwszy spektakl w kuchni, w akademiku, w świetle lamp jarzeniowych, a scenografia spektaklu „Carmen Funebre”, zagranego w czterdziestu czterech krajach na wszystkich kontynentach, została zrobiona ze złomu. Życzyłbym jednak swoim młodszym kolegom mniej romantycznych warunków do pracy.

Paweł Szkotak – założyciel i reżyser Teatru Biuro Podróży. Od 2003 roku dyrektor naczelny i artystyczny Teatru Polskiego w Poznaniu. Laureat Paszportu „Polityki”.

Rumi
Miasto, w którym rod [...]
Jednośc instrumentalna
Spoglądam w przeszł [...]
Rumi w mgnieniu oka
Przedstawienia
Rola za rolą, za rolą ro [...]
Człowiek z paździer [...]
Śmieci, cisze
Ptaki nieloty
Sąd w wygodnych fote [...]
Capote gay-friendly
Przełamując Dürrenmatta [...]
Lament sportowy
M jak miłość ci wszystk [...]
Idę do fryzjera, niech si [...]
Teatrzyk z miasteczka [...]
Teatr telewizji-Scena faktu
Poszedłem po słońce
Opera
High tech politics
Paryski... fal
Zapiski starucha
Zemsta
Performans
Pamięci przemów!
Poszerzanie pola
Nieprofesjonalni
Odkrycie amatora
Skandynawia
Od lęku naszego powszedni [...]
Świeże soki
Dramat bez story-telling
Alternatywy cztery-dyskusja
Nikt nie da ci zginąć
Brak nam systemu
W świetle lamp jarzeniowy [...]
Przewrót kopernikański
Teatr przedwojenny
Żydowska Banda, czyli o&n [...]
Książki
Alternatywne paradygmaty r [...]

Copyright © 2006 "TEATR" Wszystkie prawa zastrzeżone