Przewiń w lewo
Przewiń w prawo
Zwiń
Przegląd
7/2016
Leon Schiller – ostatni akt biografii
autor: Barbara Osterloff
Leon Schiller – ostatni akt biografii
foto:

Na jednej z pierwszych kart tej książki widnieje dedykacja: „Pamięci Jerzego Timoszewicza”. Jest ta dedykacja, jak sądzę, nie tylko zwyczajowym, kurtuazyjnym gestem, mającym upamiętnić kogoś, kto był dla autorki mentorem, a chyba i mistrzem. Czytam ją również jako wskazanie wybitnego dorobku badawczego i edytorskiego niedawno zmarłego historyka teatru, którego centrum stanowiło życie i dzieło Leona Schillera. Jerzemu Timoszewiczowi – trzeba przypomnieć – zawdzięczamy nie tylko klasyczną monografię Mickiewiczowskich Dziadów w inscenizacji Leona Schillera, lecz także trzytomową edycję jego Pism: Na progu nowego teatru (1908–1924), Droga przez teatr (1924–1939), Theatrum militans (1939–1945), uzupełnioną wydaniem Rozmów z Leonem Schillerem, w którym zebrano wszystkie odszukane wywiady i autowywiady z lat 1923–1953. Następne tomy Schillerowskie pod okiem Timoszewicza opracowała już Anna Chojnacka, badaczka i edytorka związana z Instytutem Sztuki Polskiej Akademii Nauk w Warszawie. W roku 2004 ukazały się w jej przygotowaniu dwa kolejne tomy Pism: niemal pięćset stron liczący Teatr demokracji ludowej, zbierający teksty z lat 1946–1950, a następnie, liczący blisko siedemset stron – tom Pro domo nostra, ułożony z tekstów Schillera z lat 1951–1954. Każdy z tych tomów opatrzony został skrupulatnie zestawioną, bogatą w nieznane szczegóły Kroniką życia i twórczości Leona Schillera. Wspominam o tym wszystkim nie tylko z konieczności, jako że wiele w sprawie Schillera w ostatnich latach zrobiono. Chcę powiedzieć, że, dysponując takim wielostronnym doświadczeniem badawczym i edytorskim, Anna Chojnacka (również autorka naukowych artykułów i rozpraw), była do napisania ostatniego aktu biografii Leona Schillera niejako powołana.


Tom, który właśnie dostaliśmy do ręki, jest tego najlepszym potwierdzeniem. Książka Leon Schiller w Polsce Ludowej 1946–1954 stanowi summę wielu lat pracy autorki nad dorobkiem i życiem największego polskiego inscenizatora XX wieku. Chojnacka poświęciła się badaniu chyba najtrudniejszego i najbardziej dramatycznego, a nawet tragicznego okresu życia Leona Schillera, po jego powrocie do Polski z obozu w Lingen. Badaniu owych ośmiu lat i trzech miesięcy jego życia, które właściwie dopiero teraz mogły zostać opisane w świetle chyba wszystkich dostępnych źródeł i bez wygodnych przemilczeń. „Na początku czekały na niego zaszczyty, i – co najważniejsze – możliwość reżyserowania. Potem mu to odebrano […]. Nie pomagała deklarowana lojalność partyjna. Odsunięto go od sceny, stopniowo spychano na margines, a jego głos w sprawach bieżącego życia teatralnego przestał się liczyć” (s. 10). Niby o tym wszystkim wiadomo historykom teatru nie od dzisiaj. Wiele na przykład zostało powiedziane podczas pamiętnych obchodów stulecia urodzin Leona Schillera w roku 1987 (podczas sesji naukowych w IS PAN i w warszawskiej PWST), kiedy to bodaj po raz pierwszy publicznie został przywołany Schiller najbardziej tragiczny, odsunięty, umierający, a potem pochowany „w scenerii zorganizowanej i urzędowej żałoby narodowej”. Nigdy dotąd jednak nie mieliśmy szansy wejść tak głęboko w realia ostatniego, schyłkowego etapu biografii tego wielkiego artysty i intelektualisty.


Kronika 1946–1954, otwierająca właściwą część książki, precyzyjnie tę powojenną biografię porządkuje. Mamy oto dwieście stron lektury zaskakującej w wielu aspektach, zwłaszcza jeśli idzie o bogactwo zebranego materiału, wykorzystanie różnorodnych źródeł, ale przede wszystkim – z uwagi na wyraziste rozłożenie akcentów interpretacyjnych (co prawda, kroniki wychodzące z kręgu redakcji „Pamiętnika Teatralnego” z reguły odznaczają się takimi walorami, stanowiąc niedościgły wzór pisarski i badawczy). W tej Kronice zapisany został nie tylko mechanizm „pułapki”, jaką sam na siebie zastawił Leon Schiller, naiwnie wierząc, że uda mu się realizować własne ideały i wystawiać ukochany repertuar „teatru ogromnego”, na czele z romantykami, w latach tużpowojennych, a następnie socrealizmu. Jak na dłoni, widoczna jest w tej książce cała perfidia władzy, która traktowała wielkiego artystę instrumentalnie, w zależności od okoliczności i planowanych celów strategii polityki kulturalnej, tolerując go, dopóki było to jej wygodne. A potrzebny jej był przede wszystkim, legendarny i posłuszny, bohater lewicy. Rewolucjonista z lat międzywojennych, reżyser i „apostoł czerwonego teatru”, nazywanego także „bolszewickim” (przedstawienie Snu srebrnego Salomei Słowackiego we Lwowie).


Osobny, trzeci z kolei temat mocno rysujący się w Kronice to pozorna dwoistość Schillera, człowieka wychowanego w wierze katolickiej, przywiązanego do wielu religijnych tradycji i obrzędów, człowieka nawróconego w czasie wojny, a jednocześnie – lewicowca, znanego z radykalizmu społecznego, który już w roku 1913 pisał, że „celem teatru w pierwszym rzędzie jest służyć pracującej ludzkości za przybytek wytchnienia” (Myśli o odrodzeniu teatru). Wiąże się z tym jeszcze jedna bolesna sprawa – ostracyzmu, czy może raczej milczenia środowiska teatralnego, które nie reagowało na ewidentne upokorzenia i krzywdy, jakie spotykały Schillera w ostatnich latach jego życia, zwłaszcza po 1950 roku, kiedy to odebrano mu dyrekcję Teatru Polskiego w Warszawie, co skomentował słowami „My przeprowadzaliśmy reformę rolną, my upaństwowiliśmy przemysł, my mnie usunęliśmy z teatru” (s. 135). Nie zareagował na odsunięcie Schillera od warsztatu pracy artystycznej nawet, wydawałoby się, powołany do takiej interwencji SPATiF, którego artysta był w tym czasie prezesem. Czytając tę Kronikę, warto pamiętać o słowach Zbigniewa Raszewskiego, który zauważył: „Trudno powiedzieć o Schillerze coś ważnego bez dotykania kwestii delikatnych i zawiłych”. Taką kwestią delikatną do dzisiaj pozostaje przecież sposób traktowania przez Schillera ludzi, zarówno współpracowników, którzy przy nim trwali, jak też potencjalnych rywali – wobec jednych i drugich prowadził nieraz wyrafinowaną i bezwzględną grę. Podobnie postępował wobec tych, którzy, jeszcze w początkach kariery, okazywali mu przychylność, jak na przykład Aleksander Zelwerowicz. Chcąc przejąć reaktywowany przez niego Państwowy Instytut Sztuki Teatralnej, pracujący w bardzo trudnych, prowizorycznych warunkach w powojennej Łodzi, napisał Schiller do ministerstwa list o charakterze donosu (nieopublikowany do dzisiaj, znajduje się w Archiwum Akt Nowych w Warszawie). Nazwał w nim PIST „karykaturą poważnej i tak potrzebnej uczelni, w jaką zamienił ją ktoś niespełna rozumu, czy też człowiek złej woli”, którego kilka linijek dalej nazwał również „starym ramolem”. Takie nielojalności Schillera wobec ludzi drażniły środowisko teatralne. Jeszcze bardziej drażnił jego polityczny oportunizm. Całkowity brak wstrzemięźliwości w głoszeniu pochwał nowej władzy, żarliwe deklaracje jako twórcy partyjnego, marksisty i komunisty (o czym pisali badacze, na przykład Edward Krasiński, którzy nie utożsamiają się z wszechwybaczającą /usprawiedliwiającą opcją reprezentowaną przez m.in. Tymona Terleckiego czy wspomnianego Jerzego Timoszewicza, na przykład w eseju Komunista trochę i romantyk, opublikowanym na łamach „Dialogu”).


Wszystkie te tematy, obecne w Kronice, Chojnacka rozwija w kolejnych częściach książki. Komentuje, dopełnia, buduje szersze konteksty, przywołując m.in. wybitne spektakle Schillera, które jednak nie są tutaj przedmiotem osobnego opisu. Nie znajdziemy w książce rozdziału poświęconego wyłącznie Schillerowi artyście i jego inscenizacjom powojennym, z tzw. złotego okresu łódzkiego w pierwszym rzędzie. Oczywiście, jest to brak przez autorkę zamierzony, a wynikający zapewne z przekonania, że w tym zakresie wiele, chyba niemal wszystko, zostało już przez historyków powiedziane.


Ostatnio został wydany tom przedwojennych faktomontaży Schillera pod redakcją Anny Kuligowskiej-Korzeniewskiej. Chojnacka natomiast skupiła się na powojennej biografii Schillera ujętej w trzech aspektach, związanych, można powiedzieć – ze społecznymi rolami pełnionymi przez artystę. W rozdziale Towarzysz Schiller zreferowana została historia narodzin i rozwoju lewicowych poglądów Schillera, tak wydawałoby się nielicujących z jego wiarą i katolicyzmem. Autorka sięga tutaj nawet do lat dzieciństwa Schillera i klimatu jego rodzinnego domu, by poprowadzić nas meandrami jego biografii w dwudziestoleciu międzywojennym, a następnie w PRL-u (o tym, jak dalece kłopotliwym dla władz był artystą, świadczyło m.in. zdjęcie przez cenzurę jego relacji z Kongresu Zjednoczeniowego, w którym zobaczył… wielki teatr dziejów). W rozdziale Prezes opisana została bardzo intensywna, a mało do tej pory zbadana, działalność związkowa Leona Schillera, w której najważniejsze były zawsze sprawy artystyczne. Wiele starań podejmował także Schiller w dziedzinie kształcenia przyszłych reżyserów. Od czasów międzywojennych walczył z uporem o niezależność i samorządność polskiego środowiska teatralnego, także o jego fundament ideologiczny, co przeniósł w lata powojenne, ponosząc zresztą jedną klęskę za drugą w nierównej walce z ówczesnymi decydentami kultury. Rozdział ostatni książki, zatytułowany Redaktor naczelny, przedstawia imponujący zakres prac Leona Schillera, związanych z jego erudycyjnymi projektami badawczymi, pisarskimi i edytorskimi, które stworzyły podwaliny polskiej nauki o teatrze, uprawianej m.in. w założonym przez niego kwartalniku „Pamiętnik Teatralny”. Z inicjatywy Schillera teatroznawcy powstawały także na przykład nowoczesne programy towarzyszące premierom teatralnym, a będące de facto pismami literackimi (jak „Teatr” wydawany przez Teatr Polski za dyrekcji Szyfmana), i czasopisma – przede wszystkim „Scena Polska”, zaś po wojnie „Łódź Teatralna”.


Nie mam wątpliwości, że z książki Anny Chojnackiej wyłania się postać Schillera znacznie bardziej wyrazista i pełniejsza niż ta, którą do tej pory znaliśmy. Ta, wzorowa pod względem aparatu naukowego i edytorskiego, publikacja opatrzona została ciekawą i bogatą ikonografią. Tak więc dostępne nam schilleriana wzbogaciły się o pozycję obowiązkową, która powinna zająć poczesne miejsce na półkach naszych bibliotek.
 

autor / Anna Chojnacka
tytuł / Leon Schiller w Polsce Ludowej 1946–1954
wydawcy / Fundacja im. Leona Schillera, Instytut Sztuki PAN
miejsce i rok / Warszawa 2015
 

Komentarze
W najnowszym numerze
„Teatr. Krytycy” tom 2

„Teatr. Krytycy” tom 1

http://polskidramat.pl/centrumsztukitanca.eu


Nasz serwis korzysta z plików cookies zgodnie z polityką prywatności i plików cookies [dowiedz się więcej]. Zablokowanie zapisywania plików cookies na urządzeniu końcowym lub ich usunięcie możliwe jest po właściwym skonfigurowaniu ustawień przeglądarki internetowej. Zablokowanie możliwości zapisywania plików cookies może spowodować utrudnienia lub brak działania niektórych funkcji serwisu. Niedokonanie zmian ustawień przeglądarki internetowej na ustawienia blokujące zapisywanie plików cookies jest jednoznaczne z wyrażeniem zgody na ich zapisywanie.

Zamknij