Przewiń w lewo
Przewiń w prawo
Zwiń
Przegląd
9/2018
Biografie polskiego teatru
autor: Barbara Osterloff
foto:

Bardzo długo czekaliśmy na tę publikację, ale czy mogło być inaczej? Słownik biograficzny teatru polskiego 1910–2000, wydany przez Instytut Sztuki Polskiej Akademii Nauk, wymagał wieloletniej, benedyktyńskiej pracy całego zespołu redakcyjnego, a także autorów zaproszonych z zewnątrz, którym biografistyka jako dziedzina naukowych badań jest dobrze znana i bliska. Cieszmy się więc, że nareszcie dostaliśmy do ręki ten, trzeci z kolei, tom wydawnictwa, które ma już swoją historię. Jak pamiętamy, w roku 1973 ukazał się tom pierwszy Słownika…, obejmujący hasła poświęcone ludziom polskiego teatru, których życie przypadło na dwusetlecie 1765–1965 (terminus a quo to otwarcie Teatru Narodowego). W roku 1994 ukazał się tom drugi, zawierający biogramy osób zmarłych pomiędzy rokiem 1966 i 1980, które pracę w teatrze rozpoczęły w latach 1900–1909. Wydany obecnie tom trzeci, po raz pierwszy w historii Słownika…, ukazuje się w dwóch woluminach, obejmujących biogramy osób zmarłych pomiędzy 1 stycznia 1981 a 31 grudnia 2000, które zostały uporządkowane alfabetycznie: od A do Ł (vol. 1) i od M do Ż (vol. 2). W Przedmowie Krystyna Büthner-Zawadzka tłumaczy powody takiego podziału, najzupełniej zresztą prozaiczne. Okazuje się, że było to konieczne ze względu na objętość zebranego i opracowanego materiału, jako że haseł w tym tomie jest aż 1987 (w tym około 260 biogramów osób pojawiających się na scenach w latach 1910–1939, których dat śmierci nie udało się ustalić). Pierwszy wolumin liczy sobie 710 stron (bez kolorowych tablic), drugi 743. W rezultacie obcujemy nie tyle z książką, nawet nie z księgą, co z potężnym dziełem, imponującym już tylko ze względu na swoją obszerność i… wagę (całość, wydrukowana na papierze kredowym, waży ponad trzy kilogramy!).


Ale słowa „dzieło imponujące” odsyłają nas przecież do kwestii znacznie istotniejszych. Przede wszystkim, do merytorycznej rangi tego kompendium. Podobnie jak poprzednie, ma ten tom ogromne znaczenie dla polskiej teatrologii, i to w wielu aspektach. Pierwszy z nich, najbardziej oczywisty, wiąże się z warsztatem teatrologa (ale także szerzej, badacza humanisty). Słownik biograficzny teatru polskiego 1910–2000, jestem o tym przekonana, zajmie poczesne miejsce w naszych podręcznych bibliotekach jako jeszcze jeden „niezbędnik”, fundamentalna publikacja, bez której po prostu nie można się obejść w codziennej pracy. Podobnie jak poprzednie, i ten tom będzie pierwszą pomocą w ustalaniu podstawowych faktów dotyczących życiorysów oraz dorobku ludzi teatru, w czym żadna inna publikacja go nie zastąpi. Także dlatego, że darzymy Słownik biograficzny teatru polskiego zaufaniem, cenimy sobie jego wiarygodność i poziom naukowy, wypracowane przez lata rzetelnej pracy badawczej, prowadzonej według metod przejrzystych i zarazem sprawdzonych, niezawodnych. I to poczynając od czynności najpierwszej, czyli drobiazgowej, szeroko zakrojonej, wnikliwej kwerendy źródeł, poddawanych hierarchizacji, selekcji, a jednocześnie – kompetentnej interpretacji.


Trzeba jednak zauważyć, że wraz z nastaniem ery Internetu sam zasób potencjalnych źródeł, z których można czerpać informacje, znacznie się rozszerzył. Autorzy Słownika… z tego korzystają, co widać w dołączanych do biogramów informacjach o źródłach internetowych (jak na przykład www.ancestry.com, www.auchwitz.org, www.1944.pl czy www.gettowarszawskie.pl). Z drugiej strony, niektóre fachowo opracowywane strony, jak www.filmpolski,pl, niejako „zwolniły” autorów Słownika… z obowiązku wyliczania prac filmowych artystów, zapisywanych w części dokumentacyjnej haseł w tomach poprzednich (teraz wystarcza odsyłacz do wspomnianej strony internetowej). Ta, w sumie większa, możliwość dotarcia do różnych źródeł i dokumentów w niczym jednak nie podważyła znaczenia kwerend dokonywanych drogą żmudnych indywidualnych poszukiwań i kontaktów, korespondencji czy rozmów, zwłaszcza ze świadkami identyfikowanych wydarzeń/faktów lub też z członkami rodzin artystów. Bezcenne informacje, które dotyczą „co najmniej kilkuset artystów teatru”, uzyskały autorki m.in. z Archiwum Urzędu Stanu Cywilnego w Warszawie; po raz pierwszy udało się też dotrzeć do niewykorzystywanych wcześniej zespołów archiwalnych. O swojej pracy redaktorki (i autorki haseł) tego trzeciego tomu Słownika… mogłyby wiele opowiedzieć; poszukiwanie przez nich informacji przypominało niekiedy pracę detektywa (Grażyna Chmielewska i Anna Jędrzejczyk mówiły na ten temat m.in. w audycjach dla Polskiego Radia i Radia dla Ciebie; ale ścisły zespół redakcyjny tworzą także Barbara Berger i Małgorzata Komorowska). Weryfikacja i ocena materiału zgromadzonego w tak ogromnej, szeroko zakrojonej, wieloletniej kwerendzie odbywała się więc na różne sposoby, i rozmaitymi drogami, lecz każda z nich wymagała pasji, prawdziwego znawstwa, cierpliwości i zaangażowania. Chcę to specjalnie podkreślić, jako że sama czuję się dłużniczką koleżanek z redakcji Słownika…; tutaj ustrzeżono mnie od niejednego faktograficznego błędu, tutaj okazywano konkretną pomoc w różnych sprawach teatralnych, jak wielu z nas, piszących o teatrze, dla których obcowanie z historią jest przyczyną nieustannej fascynacji.


Lektura trzeciego tomu Słownika…, choćby nawet najbardziej „wyrywkowa”, pobieżna, na pewno takiej fascynacji sprzyja. Zwłaszcza wtedy, gdy uzmysłowimy sobie, że ten trzeci tom jest zamknięciem/dopełnieniem wielkiej i wzorowej pracy kilku pokoleń badaczy (by wspomnieć tylko Stanisława Dąbrowskiego, Zbigniewa Raszewskiego, Zbigniewa Wilskiego), z której wyłania się imponująca panorama dwustu pięćdziesięciu lat polskiego teatru, zapisanych w biografiach, od, powiedzmy, Wojciecha Bogusławskiego, po Tadeusza Łomnickiego. Przytoczyłam tylko dwa nazwiska, największych z największych, ale prawdziwą zaletą (i niewzruszoną zasadą) Słownika… jest to, że obok nazwisk prawdziwie wielkich znajduje się w nim miejsce dla mniejszych, lub zgoła małych. Wszystko zgodnie z założeniem, że teatr jest sztuką ulotną, domaga się utrwalenia w swoich najdrobniejszych nawet przejawach – a poza tym, tylko w ten sposób można uzyskać w miarę pełny obraz środowiska (ma to szczególne znaczenie dla teatrów działających w małych ośrodkach). I tak, otwiera ten trzeci tom biogram zapomnianej łódzkiej aktorki, Jadwigi Abbe, a zamyka biogram Krystyny Żywulskiej, kierowniczki literackiej i autorki, m.in. książki o getcie warszawskim (Pusta woda, 1963), czyli osób, których dokonania były wprawdzie użyteczne (to słowo pojawia się w biogramach często), lecz nie najważniejsze w hierarchii wartości absolutnych polskiego teatru.


Podobnie jak w tomach poprzednich, w Słowniku biograficznym teatru polskiego 1910–2000 zapisane są życiorysy ludzi teatru rozmaitych profesji. „Jest to słownik zawodowy – czytamy w Przedmowie – i warunkiem znalezienia się w nim było wykonywanie zawodu: aktora, solisty scen muzycznych, solisty lub koryfeja baletu, lalkarza, reżysera, scenografa, choreografa, dyrygenta, dyrektora lub kierownika artystycznego, literackiego czy muzycznego teatru, także angaż w teatrze zawodowym, przynajmniej przez jeden sezon oraz wywieranie wpływu na kształt artystyczny przedstawień”. Kogo więc w Słowniku… nie znajdziemy? Pracowników administracyjnych i technicznych, inspicjentów, suflerów, a także adeptów, chórzystów i tancerzy zespołowych. Nie ma również dramatopisarzy i kompozytorów scenicznych, jeśli nie wykonywali wspomnianych wcześniej zawodów (ale mamy na przykład hasło Zbigniew Herbert, zapisujące związek poety z teatrem w Gorzowie Wielkopolskim za czasów dyrekcji Ireny i Tadeusza Byrskich oraz krótką historię inscenizacji jego dramatów i wierszy w teatrach zawodowych). Nie ma ponadto pedagogów niebędących czynnymi artystami, nie ma krytyków teatralnych, ani badaczy i historyków teatru, chyba że w pewnych okresach swojego życia wdali się w „romans z teatrem” (jak Tymon Terlecki, Leonia Jabłonkówna, Marta Fik, Milan Kwiatkowski, Stefan Treugutt czy Andrzej Wanat, których biogramy możemy w tym tomie przeczytać). Jedynie dla scenografów uczyniony został pewien wyjątek, „w wypadkach wątpliwych kierowano się rangą artystyczną ich projektów, a nie formalnym kryterium zatrudnienia”. Wydaje się to ze wszech miar słuszne, jeśli zważyć specyfikę polskiej scenografii, której siła tkwiła często nie w praktyce sceny, lecz w samym „kształcie teatru”, jak by powiedział Jan Kosiński – w wizji przestrzeni wpisanej w projekt, ubogacającej polską plastykę teatralną w sferze teorii i myśli. Niemniej reprezentacja praktyków scenografii polskiej jest w tym tomie szeroka, i są to nazwiska wybitne (Konstanty Mackiewicz, Otto Axer, Zbigniew Bednarowicz, Zenobiusz Strzelecki), ale także nieuwzględnione we wcześniejszych tomach (na przykład Edward Karniej).


Równie precyzyjnie uformowany został narodowy charakter Słownika… Oznacza to tyle, że jest to słownik teatru polskiego, a nie „teatru w Polsce”, zawierający biogramy osób pracujących w zespołach zawodowych grających w języku polskim. Brak więc tutaj haseł poświęconych artystom, którzy pracowali wyłącznie w zespołach obcych i w językach obcych. Niemniej, siłą rzeczy, pojawiła się w trzecim tomie szeroka reprezentacja haseł poświęconych artystom polskim działającym za granicą, często na wieloletniej emigracji (m.in. Leopold Kielanowski, Wacław Radulski, Władysław Sheybal, Leonard Dudarew-Ossetyński, Zofia Terné, Tola Korian, Helena Zelwerowicz, Maria Sznuk, Irena Wasiutyńska). To osobny i ciekawy temat, którego lejtmotywem, prawdziwie przejmującym, jest polski tułaczy los. Zapisany on został w licznych, „złamanych” biografiach ludzi z pokolenia, które doświadczyło dwóch wojen światowych i dwóch totalitaryzmów. Doprawdy, nie wiem, czy znalazłby się jakiś słownik w literaturze teatrologicznej innych narodów, w którego biogramach z taką siłą odzwierciedliłoby się uwikłanie ludzi w swój czas, w historię i politykę. Nie byłoby to zresztą możliwe – co chciałabym specjalnie podkreślić – gdyby autorzy Słownika… nie respektowali zasady opracowywania jak najbardziej drobiazgowego itinerarium artystów, która obowiązuje we wszystkich tomach SBTP i okazuje się wprost bezcenna.


W biogramach tomu trzeciego Słownika… mamy niezliczone przykłady fascynujących, skomplikowanych polskich życiorysów, nie tylko tych emigracyjnych, które formowały się w dobie narodzin Niepodległej, potem zostały naznaczone okupacją sowiecką i niemiecką (tu pojawił się trudny problem kolaboracji), zaś dobiegały kresu w czasach po II wojnie światowej, kiedy to artyści zmuszeni byli w PRL-u do daleko idących kompromisów w sferze ludzkich zachowań, wyborów, i zawodowych decyzji. Trzeba przyznać, że autorzy haseł wykazali się chwalebną powściągliwością w ocenie tych postaw, nie tuszowali ich, ale też nie tropili z zaciekłością fanatycznych „dekomunizatorów”. Tam, gdzie należało, napisali o politycznym zaangażowaniu artystów, dość wspomnieć biogram Łomnickiego (jeden z najobszerniejszych i najciekawszych w tomie) czy Jadwigi Chojnackiej, szczerze oddanej ideologii komunistycznej (choć w przypadku mniejszych biografii chyba nie zawsze dołożono należytych starań, czego przykładem hasło Włodzimierza Panasiewicza). Nie ukrywają też autorzy związków niektórych aktorów z faszyzująco-nacjonalistycznym środowiskiem skupionym wokół Teatru eref-66 Ryszarda Filipskiego (Wacław Ulewicz i Henryk Giżycki).


Nie ulega wątpliwości, że na korzyść wielu haseł zapracował czas – po roku 1989 i później znacznie łatwiej było dotrzeć do niektórych źródeł, zniknęła też cenzura i, jakże ważna, autocenzura. A jednak, wciąż nie wszystko wiemy, wielu informacji nie udało się zweryfikować, czego dobrym przykładem jest hasło poświęcone Bogusławowi Samborskiemu, skazanemu najpierw przez sąd ZASP-u, później przez sąd apelacyjny, za kolaborację z Niemcami (rola w propagandowym filmie Heimkehr). Pamiętam, jak przed wielu laty mecenas Henryk Nowogródzki opowiadał mi o procesie (zaocznym) Samborskiego, podczas którego Aleksander Zelwerowicz wziął w obronę wybitnego aktora (Samborski chronił przed gettem swoją żonę Żydówkę). Dzisiaj możemy o tym przeczytać w biogramie aktora, lecz nadal nie znamy wielu epizodów z jego emigracyjnego życia w Argentynie, nawet daty śmierci.


Wiele jest jeszcze do zbadania, wiele tematów do podjęcia, wiele też monografii artystów czeka na swoich autorów. Słownik biograficzny teatru polskiego 1910–2000 zakreśla ramy i zarazem perspektywy przyszłych działań dla kolejnych badaczy, w czym również upatruję jeden z aspektów jego wartości. Hasła zamieszczone w tomie pisali liczni autorzy, których temperamenty i pasje badawcze dają o sobie znać, co uważam za dodatkowy walor całości, jednak każdy z nich respektuje przyjęte w SBTP zasady, choć rozmaicie rozwija na przykład charakterystykę artysty, nieraz bardzo obszerną, opisującą warunki zewnętrzne osoby, i jego indywidualny sceniczny styl. Ma ten tom jeszcze jeden, może nie najważniejszy, ale niezaprzeczalny atut. Słownik biograficzny teatru polskiego 1910–2000 to dzieło starannie i pięknie wydane: twarda płócienna oprawa, obwoluty, urozmaicone graficznie wyklejki, liczne fotografie artystów, wybrane z namysłem i smakiem – umieszczone zarówno przy biogramach, jak też na wkładkach. Zaś kolorowe tablice to temat na osobny esej o artystach uwiecznionych w dziełach sztuki, w rozmaitych stylach plastycznych i przez wybitnych twórców, także mistrzów karykatury i satyry. Zdumiewające psychologiczną celnością, niedościgłe rysunki Andrzeja Stopki sąsiadują więc na kartach Słownika… z oryginalnym autoportretem Józefa Korolkiewicza i pastelem Witkacego (portret Edwarda Żyteckiego), a także z malarskimi przedstawieniami pięknych artystek: Marii Brydzińskiej (Dama z wiewiórką Romana Kramsztyka), Ireny Lorentowicz (olej Tadeusz Pruszkowskiego) czy Aleksandry Śląskiej (Jerzy Duda-Gracz). Znalazło się też miejsce dla rzeźby, na przykład Jerzego Grotowskiego (autor M. Molenda) i Haliny Mikołajskiej (K. Fałdyga-Solska). Radość to dla oka czytelnika, i barwny przyczynek do historii teatru oraz historii sztuki.
 

tytuł / Słownik biograficzny teatru polskiego. Tom III, 1910–2000. [Vol. 1], A–Ł;
Słownik biograficzny teatru polskiego. Tom III, 1910–2000. [Vol. 2], M–Ż
wydawca / Instytut Sztuki PAN
miejsce i rok / Warszawa 2017; Warszawa 2016
 

Komentarze
W najnowszym numerze
„Teatr. Krytycy” tom 2

„Teatr. Krytycy” tom 1

http://polskidramat.pl/centrumsztukitanca.eu


Nasz serwis korzysta z plików cookies zgodnie z polityką prywatności i plików cookies [dowiedz się więcej]. Zablokowanie zapisywania plików cookies na urządzeniu końcowym lub ich usunięcie możliwe jest po właściwym skonfigurowaniu ustawień przeglądarki internetowej. Zablokowanie możliwości zapisywania plików cookies może spowodować utrudnienia lub brak działania niektórych funkcji serwisu. Niedokonanie zmian ustawień przeglądarki internetowej na ustawienia blokujące zapisywanie plików cookies jest jednoznaczne z wyrażeniem zgody na ich zapisywanie.

Zamknij