Przewiń w lewo
Przewiń w prawo
Zwiń
Przegląd
11/2017
Listy polecone: Do Mai Ostaszewskiej with love
autor:
Listy polecone: Do Mai Ostaszewskiej with love
foto: Bogna Podbielska

Pani Maju,
bardzo bym chciała do Pani mówić po imieniu, czy mogę? Jakoś łatwiej mi będzie się wyrażać. A taką mam potrzebę, by powiedzieć, jak bardzo Cię podziwiam, szanuję, a nawet – nie będę się wstydziła wyznać – kocham. Nie myśl tylko, że jestem jakąś egzaltowaną wielbicielką, których pewnie masz mnóstwo i od których wiele takich listów dostajesz. Może jestem trochę zakręcona, ale to takie pozytywne zakręcenie. Nie jestem żadną psychofanką. Fanką na pewno, ale zdrową na umyśle (taką mam nadzieję…).


Oglądam Cię wszędzie – w każdym serialu, w każdym filmie, w teatrze Warlikowskiego i Jandy. Na Francuzach byłam już trzy razy. Słucham Twoich audiobooków. Kupuję każdą gazetę czy pismo, gdzie jesteś na okładce. No i oczywiście lubię Twój profil na Facebooku i Instagramie. I reklamy z Tobą są super – jak Cię ten Stramowski chwytał w ramiona, to było piękne! Śledzę każdą Twoją wypowiedź. I popieram wszystko, co mówisz. W każdej sprawie. Gdy upominasz się o prawa zwierząt i gdy nawołujesz do wstrzymania wycinki Puszczy Białowieskiej. Gdy jesteś razem z „dziewuchami” i gdy występujesz w obronie wolnych sądów. Gdy wspierasz festiwal we Wrocławiu i solidaryzujesz się w proteście z lekarzami rezydentami. Podpisałam wszystkie petycje, o które apelowałaś. Stałam pod pałacem prezydenckim, gdy czytałaś konstytucję. To wszystko jest ważne i Twój głos jest potrzebny, żeby ludziom otwierać oczy na zło. Takim dziewczynom jak ja dajesz energię, żeby walczyły o swoje prawa i przekonania. Bo jesteś wzorem, ile kobieta może.


Czasami martwię się, a nawet krew mnie zalewa, jak czytam niektóre komentarze na Twój temat. Skąd w ludziach tyle jadu, żółci, jakiegoś za przeproszeniem – gówna w głowach? Nie podoba się, za czym albo przeciwko czemu się opowiadasz? – OK, każdy ma prawo do swoich poglądów, ale czy musi od razu uważać, że tylko jego są jedynie słuszne? Mnie się zdaje, że różni nienawistnicy Cię atakują, ponieważ czują Twoją siłę. Słabych tak się nie zwalcza.


Zastanawia mnie, jak Ty na to wszystko znajdujesz czas? Tyle pracy i tyle spraw. A przecież masz rodzinę, dzieci. I zawsze tak ładnie wyglądasz. Nawet mój chłopak, jak Cię zobaczył w Pitbullu, to powiedział, że jesteś superlaska i że mogłabym też takiego komara na pośladku sobie wytatuować. Czujesz, jaki głupek? Chyba już z nim nie będę dłużej, bo nie bardzo mamy o czym rozmawiać. On kompletnie nie interesuje się ani prawami zwierząt, ani Puszczą, a o sądach mówi, że lepsze szybkie od wolnych. Poza tym taki przystojny jak Stramowski nie jest. Nie wiem – dać mu jeszcze szansę? Co myślisz?


Chętnie bym się Ciebie jeszcze poradziła w ogóle, co dalej robić w życiu. Studiowałam trochę psychologię, trochę kulturoznawstwo i dwa semestry wiedzę o teatrze. Nawet myślałam, żeby zająć się krytyką teatralną, mogłabym wtedy pisać o Twoich wspaniałych rolach. Ale zaczęłam czytać „Teatr” i mi przeszło. Teraz najbardziej marzę o podróżach, chciałabym pojechać na Daleki Wschód. Podobno też tam byłaś. Może tak jak i Ty zostałabym buddystką? Ja myślę, że Twoja siła i spokój biorą się właśnie z tej wiary.


A gdybym nie wyjechała, to zajmę się psychologią zwierząt. Skończyłam już kurs dla behawiorystów. To bardzo ciekawa dziedzina. Leczy się na przykład psy z różnych fobii, złych nawyków, a nawet depresji. Ale Ty wiesz, jak zwierzęta potrafią cierpieć, nie tylko fizycznie. Oczywiście nie muszę Ci mówić, że od szesnastego roku życia nie jem mięsa. Najbardziej o to był wściekły mój ojciec, bo musiał robić dla mnie dodatkowe zakupy i w knajpach czasami były ze mną kłopoty. Powiedziałam jednak stanowczo: Maja Ostaszewska też jest wegetarianką. I wiesz co? – w końcu się przyzwyczaił. Teraz nawet czasami sam odpuszcza mięso.


Czy nie chciałam zostać aktorką? Może przez chwilę, jak byłam w liceum i grałam w szkolnym teatrzyku. Ci, co mnie widzieli, mówili, że mam talent. Ale wtedy zaczęłam się Tobą fascynować i stwierdziłam, że nigdy nie będę tak genialna – więc po co mam się męczyć? W tym, co będę robiła, chciałabym być tak dobra jak Ty w aktorstwie. A nawet więcej: chciałabym w życiu być tak dobra jak Ty, Maju.


Przepraszam, że tyle o sobie opowiadam, ale czuję, że mogłabyś być moją przyjaciółką i mogłabym się do Ciebie zwrócić z każdą sprawą, i Ty byś mi mądrze doradziła.


Bardzo Cię pozdrawiam i za Twoim pośrednictwem pozdrawiam cały zespół, mój ukochany, Nowego Teatru – i Magdę Cielecką, i Magdę Popławską, i Małgorzatę Hajewską-Krzysztofik, i Maćka Stuhra, i Jacka Poniedziałka, i Andrzeja Chyrę, i Pana Malanowicza, i wszystkich aktorów. Jesteście po prostu zajebiści. Ale Ty najbardziej!


Twoja Fanka
 

Komentarze
W najnowszym numerze
„Teatr. Krytycy” tom 2

„Teatr. Krytycy” tom 1

http://polskidramat.pl/http://centrumsztukitanca.eu/http://www.przeglad.teatrlalek.wroclaw.pl/http://www.instytut-teatralny.pl/projekty/konkurs-fotografii-teatralnej


Nasz serwis korzysta z plików cookies zgodnie z polityką prywatności i plików cookies [dowiedz się więcej]. Zablokowanie zapisywania plików cookies na urządzeniu końcowym lub ich usunięcie możliwe jest po właściwym skonfigurowaniu ustawień przeglądarki internetowej. Zablokowanie możliwości zapisywania plików cookies może spowodować utrudnienia lub brak działania niektórych funkcji serwisu. Niedokonanie zmian ustawień przeglądarki internetowej na ustawienia blokujące zapisywanie plików cookies jest jednoznaczne z wyrażeniem zgody na ich zapisywanie.

Zamknij