Przewiń w lewo
Przewiń w prawo
Zwiń
Przegląd
1/2019
Układy i układanki: Śmieci
autor: Artur Pałyga
Układy i układanki: Śmieci
foto: Agnieszka Drożdż

Fragmenty, kawałki niewykorzystane, niepasujące do żadnej układanki. Pisane podczas szczególnie długich prób i w nocy, kiedy się odwleka pisanie. Teksty pisane na przekór. Odreagowujące. Teksty, o których z góry wiadomo, że nigdzie nie wejdą. Inaczej mówiąc, śmietnik.

 

1. Zatłuszczona notatka


Jem boczek. Smażę. Wkładam w chleb. Obkładam go kromkami chleba. Bądź dobry jak chleb!


Otaczaj usmażony boczek, kawałek świni i przesiąkaj nim! Świnia, mądre zwierzę, prawie jak człowiek. Ważne prawie. Bo przez to prawie ja jem boczek, nie boczek mnie. Prawie człowieka. Jam cię stworzył, świnio. Ja, człowiek, cię wyhodowałem, żeby zjeść ten boczek, to mięsko tłuste, które skwierczy i podskakuje na patelni. Smaruję kromkę chleba tłuszczem.


Odruch. Bez sensu. Margaryna, która obniża cholesterol. Boczek tłusty, więc margaryna niepotrzebna. Jest bardzo droga, dziesięć złotych. Ale kto w zdrowie inwestuje, ten nie żałuje. Smażąc, myślę, jak źle, że jest ta margaryna. No ale już posmarowane, więc nie wyrzucę. Jakoś zjem. No zobaczymy, może nawet się to nie gryzie. Może smak da nam ciekawszy, zobaczymy. Smażę bez tłuszczu. Dałbym olej z kokosa, nigdy inny, bo to niezdrowe. Bo inne mają coś za niskie, jakiś współczynnik. Kokos nie.


Po zmartwychwstaniu będzie uczta! Dla nas, zbawionych (nie odmawiaj, Boże, ja wierzę w Ciebie i nie grzeszę jakoś tak bardzo, tylko trochę, i się spowiadam, i żałuję, czasami nawet całkiem szczerze, i wierzę, wierzę, wierzę, wierzę), będą smażyć kawały boczku w wielkich patelniach. Bo taki boczek niebo w gębie. Będzie skwierczało w całym raju! Chóry anielskie będą śpiewać, oporządzając świnie w rzeźni. Do piekła będzie ściekać krew!


Ptaki się patrzą, jak tak smażę. Ptaki mi zaglądają w okno. Na pewno też by boczek zjadły.


Wegetarianie będą pytać: ale jak, Boże? Czemu boczek? Dlaczego w raju rzeźnia? Jezus spojrzy z miłością, kiwnie głową i na plantację zaprowadzi soi i grochu, ogórków, ryżu, pomidorów i innych Bogu ducha winnych stworzeń warzywnych. Da usłyszeć, jak krzyczą, płaczą i jak proszą o zmiłowanie Pana Boga. Bo o to chodzi. Tędy droga! Przez przemianę, przez łzy i owszem, przez trawienie. A czasem także przez cierpienie. Tłumaczy Bóg cierpliwie, głaszcząc po głowach wegetarian. Mam dla was stół osobny, patrzcie. A na nim stosy serka tofu z pomidorkami wymieszane. Lecz nie słuchajcie, co wam mają do powiedzenia pomidory. Ich czas się jeszcze nie wypełnił. Najpierw się ludźmi zajmę, potem warzywa sądzić będziem, i zwierzęta. Nie martwcie się, Bóg zapamięta każde westchnienie, każdy jęk.


I wtedy usłyszałem dźwięk wiatru, co w okna zawiał. I tak uderzył, jakby chciał zmieść mnie, i boczek, i Jezusa. Szatan w tym wietrze. Szatan szumiał. I syknął wąż, który tu krąży. I zjadłem z margaryną, z boczkiem chleb. Te trzy. A teraz kawa!

 

2. Notatka księżycowa


Nie wyhoduję nieczystości i serca z klatki nie zdobędę,
ale utrzymam to w czystości, czego mieć nigdy tu nie będę.
I biedne dzieci, biedna suka, co w mojej głowie się kołacze,
co na księżycu nogą stuka, a kiedy zniknie księżyc, płacze.
O biedna suka księżycowa na czterech nogach w dal odchodzi,
gdzie słowo, woda różańcowa i zegar, który już nie chodzi.
Goń sukę! Goń ją! Dal przybliżaj! A gdy nie słucha, użyj bata!
Kop! Szarp! Wyj! Używaj szponów! Bo straszna byłaby to strata.
Jeśli nie złapiesz i nie poznasz, i nie oswoisz starej suki,
to jakbyś nie żył, albo gorzej, jakbyś rozsypał się na sztuki.
Więc goń, gonitwa powoduje, że kości się trzymają w kupie.
I wiatr we włosach, i wiatr w uszach. I tylko w krzyżu coś mnie łupie.

 

3. Notatka choreograficzna


balety tancerze cuda balety tancerze cuda balety tancerze cuda gesty pozy mimozy gesty pozy mimozy gesty pozy mimozy światłem iluzje czary hokus mary pokus esteci iluzjoniści piękne pęki rusz

 

4. Notatka sama prawda


Myślę, że świat powinien stać się mną. Inaczej mówiąc, chodziłoby mi o władzę nad światem.

 

5. Notatka strachu


Boję się zacząć pisać. Boję się zacząć pisać. I tak tysiąc razy.

 

6. Notatka podsumowująca


Piszę na ścianach labiryntu!!! Kamień skruszeje, wilgoć zmaże słowa. Gdy sczezną stworzenia, które by miały szansę odcyfrować, o co tu chodziło, ktoś weźmie to za efekt pracy larw albo nieznanych owadów, te wzorki na skale.

 

I tysiąc takich do niczego niepasujących, w żadną całość się nieukładających notatek poza układami.
 

Komentarze
W najnowszym numerze
„Teatr. Krytycy” tom 2

„Teatr. Krytycy” tom 1

http://polskidramat.pl/centrumsztukitanca.euhttp://materiaprima.pl/


Nasz serwis korzysta z plików cookies zgodnie z polityką prywatności i plików cookies [dowiedz się więcej]. Zablokowanie zapisywania plików cookies na urządzeniu końcowym lub ich usunięcie możliwe jest po właściwym skonfigurowaniu ustawień przeglądarki internetowej. Zablokowanie możliwości zapisywania plików cookies może spowodować utrudnienia lub brak działania niektórych funkcji serwisu. Niedokonanie zmian ustawień przeglądarki internetowej na ustawienia blokujące zapisywanie plików cookies jest jednoznaczne z wyrażeniem zgody na ich zapisywanie.

Zamknij