Przewiń w lewo
Przewiń w prawo
Zwiń
Przegląd
3/2020
Widok z Koziej: Dobre rady dla konserwatystów
autor: Jacek Kopciński
Widok z Koziej: Dobre rady dla konserwatystów
foto: Zuzanna Waś

Poznaliśmy finalistów „Klasyki Żywej”, którą na naszych łamach tak podsumowuje Kalina Zalewska: „Wśród autorów konkursowych przedstawień w 2019 roku triumfował Jarosław Iwaszkiewicz, który najwyraźniej wydostał się z czyśćca, do jakiego zstępują zmarli pisarze, i został przez współczesnych ponownie doceniony”. Czy ten eschatologiczny comeback mógłby się zdarzyć bez ministerialnej dotacji? Niewykluczone, przecież Iwaszkiewicz ze swoją nienormatywnością i krytycznym stosunkiem do Kościoła pasuje do naszej sceny jak ulał. Co innego Jakub Gawatowic, Stanisław Herakliusz Lubomirski czy Stefan Grabiński, którym bez konkursu pewnie trudniej byłoby znaleźć w ich zaświatach powrotną drogę do teatru. W finale „Klasyki Żywej” znaleźli się też autorzy już dawno zbawieni, jak choćby Aleksander Fredro. Okazuje się jednak, że nawet jemu w dzisiejszej Polsce nie wiedzie się najlepiej, choć to przecież konserwatysta.


Mówi o tym ze swadą profesor Dariusz Kosiński, jeden z ojców założycieli konkursu, w rozmowie z Jakubem Kasprzakiem na portalu teatralny.pl. Kosiński ubolewa, że polski teatr współczesny zniszczył tradycję grania Fredry, a obecny prawicowy rząd nie robi nic, by ją odbudować. A przecież mógłby sprawić, żeby przynajmniej w jednym teatrze w Polsce Fredro był grywany ze świadomością dawnych aktorskich kreacji. Najlepiej, gdyby tym teatrem był warszawski Narodowy, którego dyrektor wie, jak grać Fredrę, choć tego nie robi. Teatr ten, zgodnie z programem napisanym przez Kazimierza Dejmka i Zbigniewa Raszewskiego w 1965 roku, w ogóle powinien zająć się klasyką. Na etacie pracuje w nim przecież Piotr Cieplak, który kiedyś wystawił Historyję o Chwalebnym Zmartwychwstaniu Pańskim, a niedaleko, bo w Instytucie Sztuki, siedzi Patryk Kencki, który „wiedziałby o tym tekście tysiąc interesujących rzeczy”. Kencki ma jeszcze taką zaletę, że jest ulubieńcem ministerstwa, więc sprawa właściwie załatwiona.


Zgadzam się z Dariuszem Kosińskim. Mnie także od dawna marzy się polski The Globe, ale czy przypadkiem jego miejsce nie jest na Jazdowie? Myślę oczywiście o programach edukacyjnych, które mogłyby być tam realizowane. Ciekawe dlaczego krakowski teatrolog sam nie zajął się „rekonstrukcją tradycji fredrowskiej” podczas swojej pięcioletniej dyrekcji w Instytucie Teatralnym. Owszem, razem z Agatą Adamiecką-Sitek wymyślił program „Nikt mnie nie zna”, który pozwolił młodym polskim reżyserom zetknąć się z Fredrą, czasem po raz pierwszy. „Było dla nas satysfakcją, że przy okazji Fredry Michał Zadara odkrył Wychowankę i że swoje wystawienie pokazywał potem także w Teatrze Powszechnym” – wspomina dziś Kosiński. Czy ta satysfakcja nie byłaby ciut większa, gdyby przy okazji ktoś wytłumaczył Zadarze, na czym polegał „styl fredrowski”, a przynajmniej jak posługiwać się na scenie jego językiem? Wśród zaproszonych autorytetów mógłby się oczywiście znaleźć Jan Englert, o ile zechciałby współpracować z Kosińskim, który nieraz krytykował jego dyrekcję. Na dodatek ważny jubileusz powstania sceny narodowej zorganizował w Instytucie osobno, a cztery chude stronice Deklaracji Programu Teatru Narodowego, o których teraz mówi, jakoś wtedy nie zmieściły się na rocznicowej stronie.


Z kolei Patryk Kencki, który miałby ten program teraz realizować, z powodu swojego niedawnego startu w konkursie na dyrektora Instytutu Teatralnego został przez Kosińskiego nazwany „byłym kolegą”. Swoją drogą Kencki przejechał się na tym konkursie jak Zabłocki na mydle: dyrektorem nie został, w Akademii Teatralnej już nie uczy, i nawet przestał być sekretarzem w redakcji „Pamiętnika Teatralnego”. Może więc rzeczywiście podjąłby się zadania, które wyraźnie w geście pojednania wyznaczył mu profesor? Pytanie tylko, czy mógłby do współpracy zaprosić Jarosława Gajewskiego, z którym niedawno założył Pracownię Staropolską. Gajewski, znakomity w dawnym repertuarze, zajmuje się dokładnie tym, o czym mówi Kosiński, to znaczy wszechstronną reaktywacją tekstów uznanych za martwe. Ze studentami Akademii Teatralnej wystawił już Żywot Józefa, ale i repertuar fredrowski nie jest mu obcy. Niestety, z powodu swojego udziału w komisji wiadomego konkursu także jest „były”, ale może środowiskowa karencja właśnie się skończyła?


Słuchając Kosińskiego, można odnieść wrażenie, że ten wybitny teatrolog, gdy zechce, potrafi być bardziej konserwatywny od konserwatystów z ministerstwa (tak jak kiedyś potrafił być bardziej liberalny od urzędujących tam liberałów). „Liturgia katolicka jest fundamentem polskiego teatru i jest wpisana właściwie w każde wielkie przedstawienie w naszej historii” – ogłasza lewicowym i prawicowym niedowiarkom. Słucham tego z radością, ale jednocześnie zastanawiam się, czy wielkie przedstawienia fredrowskie także? Niedawno profesor utożsamił teatr publiczny z teatrem krytycznym, ale teraz tłumaczy: „Teatr w Polsce długo funkcjonował jako instytucja wytwarzająca niemożliwą do zaistnienia gdzie indziej wspólnotę. Jednak od trzech dekad przeistoczył się raczej w narzędzie nieustannie krytycznego myślenia o zbiorowości. Takie myślenie niesie ze sobą niebezpieczeństwa – krytyczność dla krytyczności jest jałowa”. Od pięciu lat dokładnie to samo powtarza Wanda Zwinogrodzka, ale nikt jej nie słucha. Po przeczytaniu rozmowy z Dariuszem Kosińskim już wiem, kto powinien zrobić konserwatywną rewolucję w polskim teatrze.
 

Komentarze
W najnowszym numerze
„Teatr. Krytycy” tom 2

„Teatr. Krytycy” tom 1

http://polskidramat.pl/centrumsztukitanca.eu


Nasz serwis korzysta z plików cookies zgodnie z polityką prywatności i plików cookies [dowiedz się więcej]. Zablokowanie zapisywania plików cookies na urządzeniu końcowym lub ich usunięcie możliwe jest po właściwym skonfigurowaniu ustawień przeglądarki internetowej. Zablokowanie możliwości zapisywania plików cookies może spowodować utrudnienia lub brak działania niektórych funkcji serwisu. Niedokonanie zmian ustawień przeglądarki internetowej na ustawienia blokujące zapisywanie plików cookies jest jednoznaczne z wyrażeniem zgody na ich zapisywanie.

Zamknij