Przewiń w lewo
Przewiń w prawo
Zwiń
Przegląd
12/2013
Warszawskie pasaże: Pasaż dwuznaczny
autor: Krzysztof Rutkowski
Warszawskie pasaże: Pasaż dwuznaczny
foto: Zuzanna Waś

1.


Na ulicy Grochowskiej zatrzymał się fiat punto. Z fiata wysiadł efeb. Dziewczyna? Tak.
Chłopiec? Tak.
Stanąłem, wryty.
Efeb podszedł do mnie i powiedział: – Nazywam się Apollin. Obedrę cię ze skóry.
I tak zrobił(a).

 

2.
 

Nie tylko Dionizos jest przybłędą i obcym, ale Apollin też. Początki jego kultu wywodzą się gdzieś z Azji lub z Północy. W Krotonie Apollina zwano Hyperborejczykiem, a wedle przekonań Greków Hyperborejczykami byli mieszkańcy dalekiej Północy, gdzie słońce niechętnie wschodzi i kędy szybko zapada. Apollin hyperborejski, przybłęda z najdalszej północy, podobnie jak przybłęda Dionizos, wpada w ekstazy i mistyczne uniesienia, którymi zaraża wyrocznie: Pytie i Sybille, męczone w jaskiniach, w grotach, przy dymiących trójnogach, zmuszane do rzężenia, wycharkiwania z siebie boskich bredzeń. Pytie i Sybille przeklinają boskiego oprawcę i wiedzą, że wieszczenie mądrości bywa wstrętne.

 

3.
 

Apollin jest bogiem dwoistym. Nie tyle bogiem harmonii, ile bogiem harmonii sprzeczności. Apollin jest bogiem życia, ale też i bogiem śmierci. Światła i ciemności. Radości i wielkiego cierpienia. Symbolem Apollina jest łuk i lira. Łuk i lira to jedno. Na tym polega apollińska harmonia przeciwieństw. W pradawnych czasach łuk i lirę wyrabiano z rogu kozła. Dziełem liry jest piękno, dziełem łuku jest śmierć. Apollin z liry wydobywa boskie dźwięki. Apollin z łuku wydobywa świergot podobny jaskółce, by zabijać z daleka.
Wielki, natchniony szaleniec, Friedrich Nietzsche, opisał pierwiastek apolliński, wziąwszy pod uwagę tylko jasną, słoneczną stronę boga, opiekuna sztuk, stronę z pewnością prawdziwą, ale nie jedyną. Inna strona Apollina łączy go z mądrością. W Apollinie tkwi coś przeraźliwego i okrutnego. W samym jego imieniu tkwi okrucieństwo, ponieważ z etymologicznego punktu widzenia „Apollin” znaczy: „ten, kto niszczy całkowicie”. W tej właśnie postaci Apollin pojawia się na początku Iliady: jego strzały sieją śmierć w obozie Achajów.

 

4.
 

Apollin jest też bogiem zmuszającym wyrocznie, by mówiły jego słowami. Apollin nie tylko zabija z daleka, ale też i gwałci. Na czym polega związek pomiędzy bogiem niszczącym i bogiem mądrym?
Apollin powierza swe słowa, które są słowami mądrości, wyroczni lub dźwięczącym strzałom, które uwalnia z cięciwy osobiście. W ciemnych słowach Apollina, podobnie jak w „jaskółczym rozgłośnym świergocie” cięciwy, w jęku łuku, w świście lotek śmigającej strzały, kryje się mądrość, której trzeba wysłuchać lub obumrzeć, gdy przebije.

 

5.
 

Jedna z Sybilli, podobnie jak Pytia, wieszczyła w Delfach. Apollin dręczył Sybillę Delficką szczególnie zajadle. Sybilla nie chciała oddać się Apollinowi, więc on z zemsty obdarzył ją tysiącletnim życiem, ale nie wieczną młodością. I jeszcze zamienił gardło Sybilli w organ swego głosu. W męce, z wytrzeszczonymi oczyma, z rzężeniem, wydobywały się z Sybillijnej zagrody zębów ciemne słowa Apollińskich proroctw. Grał Apollin na Sybilli jak na lirze, a jej plecy zginał w łuk. Wysychała Sybilla w dziewictwie i kurczyło się jej ciało, coraz bardziej schło i coraz bardziej się kurczyło, coraz bardziej zmieniała się Sybilla w świerszcza lub w śpiewika polnego, i tak ją opisał Petroniusz słowami Trymalchiona: „Nam Sibyllam quidem Cumis ego ipse oculis meis vidi in ampulla pendere, et cum illi pueri dicerent:   ; respondebat illa:  ”. „A Sybillę to na własne oczy widziałem w Kumach, jak wisiała w butelce. Dzieci pytały ją: »Czego chcesz, Sybillo?«, a ona odpowiadała: »Chcę umrzeć«”.

 

6.
 

Apollin, podobnie jak Dionizos, pochodzi może z dalekich stepów Azji, gdzieś z tundry, z Syberii, z krainy szamanów władających szczególnymi technikami ekstazy. Nie wolno zapominać o Sokratejskiej gędźbie, o manii w dialogach Platona. Sokrates przeciwstawia szaleństwo umiarkowaniu i kontroli nad sobą. Pomiarkowanie, rozum i panowanie nad sobą pochwala, ale przecież bycie szalonym stawia wyżej jako stan wyższy i boski.

 

7.
 

Obdarł(a) mnie ze skóry. Moja skóra wisi na trzepaku. Patrzę na nią niechętnie. Apothanein thelo!
 

Komentarze
W najnowszym numerze
„Teatr. Krytycy” tom 2

„Teatr. Krytycy” tom 1

http://polskidramat.pl/centrumsztukitanca.eu


Nasz serwis korzysta z plików cookies zgodnie z polityką prywatności i plików cookies [dowiedz się więcej]. Zablokowanie zapisywania plików cookies na urządzeniu końcowym lub ich usunięcie możliwe jest po właściwym skonfigurowaniu ustawień przeglądarki internetowej. Zablokowanie możliwości zapisywania plików cookies może spowodować utrudnienia lub brak działania niektórych funkcji serwisu. Niedokonanie zmian ustawień przeglądarki internetowej na ustawienia blokujące zapisywanie plików cookies jest jednoznaczne z wyrażeniem zgody na ich zapisywanie.

Zamknij