Przewiń w lewo
Przewiń w prawo
Zwiń
Przegląd
2/2018
Zdradziecka morda
autor: Jacek Cieślak
Zdradziecka morda
foto: Ireneusz Sobieszczuk / TVP

Znakomicie grani Spiskowcy w reżyserii Jana Englerta to jeden z najlepszych telewizyjnych spektakli ostatnich lat. Pokazuje mechanizmy rządowych prowokacji i manowce rewolucji – pułapki, w jakie wpadają nadwrażliwi ideowcy.

 

Zaczyna się trochę jak w filmach Alfreda Hitchcocka: bombowy zamach na generała policji jest jak trzęsienie ziemi. Mordercą jest student Haldin (Józef Pawłowski), człowiek przekonany o słuszności nawet krwawej formy obalenia starego, bezwzględnego systemu. Mówi o tym w pełnym pasji monologu swojemu przyjacielowi Razumowowi (Mateusz Rusin). Ten skrywa swój sceptycyzm wobec radykalnych ruchów, ale zamiast pomóc w ucieczce Haldinowi, składa na niego donos. Brzydząc się rewolucją i przelewem krwi, staje się w jednej chwili przedmiotem gry pomiędzy dwoma mrocznymi siłami: tajną policją starego reżimu i spiskowcami, którzy chcą zmienić świat na drodze rewolucji. Jeden z nich krzyczy do bohatera, który nie chce iść drogą gwałtownych zmian: „Zdradziecka mordo!”.


Spektaklu nie byłoby, gdyby nie Rok Conradowski i związany z nim konkurs, który Jan Englert wygrał z pierwszą lokatą. Mamy do czynienia z wydarzeniem szczególnym, ponieważ podstawą telewizyjnego spektaklu uczynił słynną adaptację powieści Josepha Conrada W oczach Zachodu, której dokonali Zygmunt Hübner i Michał Komar, z myślą o przedstawieniu wyreżyserowanym przez Hübnera w Teatrze Powszechnym w 1980 roku. Siedem lat później doszło do realizacji telewizyjnej z gwiazdorską obsadą. Grali Jerzy Zelnik, Joanna Żółkowska, Franciszek Pieczka, Krzysztof Pieczyński. Hübner stworzył spektakl stanowiący przestrogę przed rewolucjonistami, którzy walcząc z dyktaturą, po jej obaleniu tworzą gorszy, bardziej brutalny reżim. Inscenizacja przypadła na wyjątkowy czas. Mogła odnosić się do historii ruchu rewolucyjnego, wszak komuniści objęli władzę w Polsce przemocą i wprowadzili system krwawszy niż sanacyjny. Tak się jednak złożyło, że spektakl grany był także w czasie „Solidarności”. Szczególnie dzisiejsza perspektywa obozu politycznego, który obalił komunizm w naszym kraju, podzielił się i nie raz decydował na odstępstwa od praktyk demokratycznych – stanowi frapującą perspektywę refleksji o tym, by nie do końca ufać wszystkim tym, którzy chcą ulepszyć świat.


W spektaklu Jana Englerta na pierwszy plan wybija się mądry, konserwatywny sceptycyzm. Dyrektor artystyczny Narodowego podąża tropem wytyczonym przez Conrada, a także autorów premiery w Powszechnym, wszakże wprowadza modyfikacje. Widać to w wątku związanym z postacią Profesora (Jan Frycz). To zachodni intelektualista, który ostrzega Natalię Haldin (Michalina Łabacz), siostrę zdradzonego rewolucjonisty, że każdy przewrót polityczny wywoływany przez osoby ideowe – podporządkowany jest ostatecznie interesom ludzi podejrzanych moralnie. Niestety: zawsze „rewolucja zżera swe dzieci”. W spektaklu równie ważne jest to, że rewolucjoniści to ludzie, którzy nienawidzą życia, sfrustrowani, do gruntu nieszczęśliwi, niepotrafiący cieszyć się codziennością – łudzący się wizją zmiany, której przecież nigdy nie da się dokonać na drodze terrorystycznych zamachów. Tak można tylko zmienić jedną elitę na inną. Tę kwestię akcentuje rozmowa Profesora z Piotrem Iwanowiczem (Wojciech Malajkat), ideologiem rosyjskich rewolucjonistów na emigracji. Biorąca w niej udział Natalia ma do wyboru dwie racje: nie dać się opętać niszczącej sile nienawiści albo pomścić śmierć swojego brata, ale stać się jednocześnie narzędziem w rękach cynicznych fanatyków.


Jan Englert stworzył spektakl, który nasycony jest emocjonalnymi, sugestywnymi kreacjami aktorskimi w kostiumach i scenografii z epoki. Gdy rozpoczyna się policyjna gra wokół Razumowa, dostaje się on w kleszcze Generała (Daniel Olbrychski). Ten, widząc ideowość młodego człowieka, natychmiast uderza w bliski mu ton i kreśli wizję świata opartego na zasadach i lojalności. Jednak bezwzględnej lojalności, dlatego Razumow trafia w ręce policjantów, wikłających studenta w zależności typowe dla szpicla i donosiciela. Znakomita jest scena z Cezarym Kosińskim (Mikulin), który przypominając procesowe zeznania Haldina i zadawane mu pytania – jednocześnie bada jego reakcje. I mimochodem ujawnia też, że informacje o donosie Razumowa mogły przeniknąć do środowiska rewolucjonistów. Tak otwiera się przerażająca perspektywa – z jednej strony szantażu, z drugiej groźby zemsty. Razumow znajduje się w potrzasku.


Dynamicznie sportretowane jest środowisko rewolucjonistów. Ich salon prowadzi Madame de Starr, grana sugestywnie przez Beatę Ścibakównę. Każda z postaci obdarzona została mocnym, indywidualnym gestem, zaś zbliżenia kamery Piotra Wojtowicza sprawiają, że śledzimy nie tylko każdy ruch ciała, ale i nerwowe drgnięcia twarzy czy oka. U Razumowa narastają i stają się oznaką postępującej dezintegracji. Diabolicznie wypada najbardziej radykalny pośród rewolucjonistów – egzekutor Necator (Mariusz Bonaszewski), nawołujący do irracjonalnych aktów terroru, bo wywołują największe przerażenie. Jak się okazuje – to policyjny szpicel.


Na tle tego tygla temperamentów, chorych ambicji i resentymentów – jedynym stałym kryterium ocen okazuje się ludzkie sumienie. Razumow w scenie wywiedzionej z ducha Dostojewskiego dokonuje przed Natalią ekspiacji. Jest gotowy ponieść wszelkie konsekwencje swojego czynu. Zaś Englert przestrzega, by nie zabrnąć w żadną ze ślepych uliczek. Ani tę, którą proponuje władza pragnącą kontrolować społeczeństwo, ani tę, którą sugerują radykałowie mamiący wizją zmiany. Życie od tysięcy lat jest niezmienne i warto trzymać się złotego środka.

 

Teatr Telewizji
Spiskowcy
wg W oczach Zachodu Josepha Conrada
tłumaczenie Wit Tarnawski
reżyseria Jan Englert
scenografia Arkadiusz Kośmider
kostiumy Dorota Roqueplo
opracowanie muzyczne Joanna Fidos
premiera 23 października 2017

 

Komentarze
W najnowszym numerze
„Teatr. Krytycy” tom 2

„Teatr. Krytycy” tom 1

http://polskidramat.pl/centrumsztukitanca.euhttp://materiaprima.pl/


Nasz serwis korzysta z plików cookies zgodnie z polityką prywatności i plików cookies [dowiedz się więcej]. Zablokowanie zapisywania plików cookies na urządzeniu końcowym lub ich usunięcie możliwe jest po właściwym skonfigurowaniu ustawień przeglądarki internetowej. Zablokowanie możliwości zapisywania plików cookies może spowodować utrudnienia lub brak działania niektórych funkcji serwisu. Niedokonanie zmian ustawień przeglądarki internetowej na ustawienia blokujące zapisywanie plików cookies jest jednoznaczne z wyrażeniem zgody na ich zapisywanie.

Zamknij