Przewiń w lewo
Przewiń w prawo
Zwiń
Przegląd
5/2018
Kurka wodna
autor: Michał Kasperowicz
foto:

Początek spektaklu, pusta scena. Na dużym ekranie umieszczonym w tle las/gęstwina trzcin/traw. Miotane wiatrem chwieją się niezbornie. Znakomity, tłumaczący się w dalszym działaniu, pomysł scenografa Jana Kozikowskiego. Chwieją się, ale są też wspólnotą; osobno, ale razem. Jakby razem… Cały dalszy ciąg, już z udziałem aktorów, jest właśnie o tym, o rozpadzie, rozchwianiu wspólnoty. Bardzo poważny, socjologiczny, psychologiczny, może nawet socjopatologiczny problem. Tak wysoce intelektualnie Kurkę wodną postrzega reżyser, Krzysztof Rekowski.


Połupana wspólnota, rozkawałkowany naród był i w roku 1921, kiedy Witkacy pisał Kurkę – chwilę po zakończeniu pierwszej wojny światowej, dwie chwile przed przewrotem majowym – jest i dzisiaj, w 2018 roku. Owa wspólnota/naród zawsze była deczko podzielona. Taka specyfika, zresztą nie tylko polska.


Rekowski zaproponował Kurkę wodną jako surrealistyczny nadkabaret będący Czystą Formą. Czystą formą zabawy: miało być wesoło, śmiesznie (niekiedy rechotliwie) – i było. Tragedia sferyczna przeistoczyła się w komedię indywiduów szukających/pożądających tożsamości. Kłopot z tym, że tożsamości można – wbrew pozorom – mieć kilka, używać ich zamiennie w stosownych okolicznościach. Tak też się dzieje z postaciami/bohaterami olsztyńskiego spektaklu.


Nic nie jest tym, czym być powinno. Wszystkie role migoczą wieloznacznością, co nie jest tak oczywiste u Witkacego, a jest naturalną konsekwencją koncepcji reżysera. „Chcę ci dostarczyć wrogów pod postacią przyjaciół i na odwrót” – mówi Wojciech Wałpor, Ojciec grany z dystynkcją przez Artura Sterankę. Aktor w operetkowym, okołomarynarskim mundurze prezentuje się nadzwyczaj godnie. Wytworna dystynkcja jest rzeczywista i pozorowana jednocześnie. Steranko jednym chaotycznym gestem, jednym grymasem/miną stawia postać/rolę na głowie. Bardzo to zabawne, bardzo przekonujące. Pyszna rola.


Wielość jedności czy też jedność wielości sugestywnie kreują wszyscy aktorzy. Ich Kurka wodna w pełni zasłużyła na komplement – słowo, którego Witkacy nie znał, ale gdyby znał, używałby. Tak więc: szacun.

 

Teatr im. Stefana Jaracza w Olsztynie
Kurka wodna Witkacego
reżyseria Krzysztof Rekowski
premiera 27 stycznia 2018

 

Komentarze
W najnowszym numerze
„Teatr. Krytycy” tom 2

„Teatr. Krytycy” tom 1

http://polskidramat.pl/centrumsztukitanca.eu


Nasz serwis korzysta z plików cookies zgodnie z polityką prywatności i plików cookies [dowiedz się więcej]. Zablokowanie zapisywania plików cookies na urządzeniu końcowym lub ich usunięcie możliwe jest po właściwym skonfigurowaniu ustawień przeglądarki internetowej. Zablokowanie możliwości zapisywania plików cookies może spowodować utrudnienia lub brak działania niektórych funkcji serwisu. Niedokonanie zmian ustawień przeglądarki internetowej na ustawienia blokujące zapisywanie plików cookies jest jednoznaczne z wyrażeniem zgody na ich zapisywanie.

Zamknij