Przewiń w lewo
Przewiń w prawo
Zwiń
Przegląd
6/2018
Czy fizyka może zainspirować teatr?
autor: Karolina Matuszewska
foto:

Laboratorium Sztuki i Nauki wnosi pewną świeżość w życie teatralne Litwy, które stoi przede wszystkim twórczością wielkich mistrzów. Takich grup oraz młodych, niezależnych twórców jest na Litwie coraz więcej.

 

Co roku w połowie czerwca w Wilnie odbywa się Noc Kultury – przez kilka wieczornych godzin całe miasto staje się obszarem działania artystów, otwartych pokazów i wolnych wstępów do różnego rodzaju instytucji kulturalnych. Dwa lata temu byłam akurat w Wilnie w tym czasie. Kiedy dowiedziała się o tym moja znajoma, Litwinka, powiedziała: „Super, akurat o północy mamy premierę nowego projektu. Przyjdź”. Nie wypadało odmówić.

 

Początki: eksperyment


Na niewielkiej widowni teatru Meno fortas zebrał się tłum – głównie młodych ludzi. Przestrzeń gry została wydzielona białym papierem, którym wyłożono podłogę i ściany. Czwórka aktorów przez około godzinę wykonywała powtarzające się gesty i ruchy – bez słów, przy dźwiękach elektronicznej muzyki i z rzadka zmieniającym się oświetleniu. Sam ruch był bardzo płynny, choć cykliczny: do przodu i w tył, w lewo i w prawo, akcja i reakcja. Ten rodzaj pulsowania na swój sposób hipnotyzował i wciągał, ale nie układał się w żaden konkretny przekaz. Po wyjściu z tego przedstawienia, które przypominało raczej warsztat ruchowy niż teatralny pokaz, dowiedziałam się, że cały pomysł opierał się na próbie wykorzystania fizyki, czy szerzej – nauki w sztuce. Wydało mi się to ciekawe, jednak miałam poczucie, że zupełnie nie zostało wykorzystane. Dlatego z pewną rezerwą podeszłam do kolejnego zaproszenia mojej znajomej kilka miesięcy później, szczególnie kiedy poinformowała mnie, że to nowy wariant spektaklu, który oglądałam w czerwcu 2016 roku. I tu przeżyłam ogromne zaskoczenie. Warsztat z pierwszego pokazu został całkowicie wchłonięty i zagospodarowany przez nową sztukę, w której pojawiali się bohaterowie, słowo przez nich wypowiadane, a także inne środki wyrazu. W ten sposób bliżej zainteresowałam się działalnością grupy Meno ir mokslo laboratorija.

 

Dalykai: energia i ruch


Nazwa zespołu oznacza „laboratorium sztuki i nauki” i doskonale oddaje pomysł, jaki legł u podstaw całego projektu. Jego inicjatorką jest Rusnė Kregždaitė, która od czasów studenckich zajmuje się ekonomią kultury – dość nową dziedziną na Litwie. „Byłam blisko teatru, ponieważ równolegle studiowałam ekonomię i zarządzanie teatrem i już dawno myślałam o połączeniu nauki ze sztuką. Nie w sensie prezentacji nauki z sztuce, ale zobaczenia, czy nauka mogłaby inspirować sztukę” – powiedziała w jednym z wywiadów (Rusnė Kregždaitė: kaip mokslas įkvepia meną?, [z R. Kregždaitė rozmawia J. Tumasonytė], źródło: https://www.15min.lt/kultura/naujiena/teatras/rusne-kregzdaite-kaip-mokslas-ikvepia-mena-283-928258). W ten sposób narodził się pomysł oryginalnego projektu: Rusnė zaprosiła do współpracy młodego reżysera Pauliusa Markevičiusa, z którym miała okazję pracować już wcześniej i o którym wiedziała, że lubi eksperymenty. Zorganizowali dwumiesięczny cykl wykładów o mechanice kwantowej, w których brali udział zainteresowani projektem aktorzy. Z tego zrodziły się sceniczne etiudy i improwizacje – oparte o ruch i energię najbardziej elementarnych cząstek materii. Na tym etapie po raz pierwszy obejrzałam pracę Laboratorium.


W drugiej wersji pokazu zatytułowanego Dalykai (Przedmioty) Paulius dopisał tekst inspirowany wykładami o mechanice kwantowej profesora Vytenisa Pranculisa. Jak powiedziała mi Rusnė, to ona zasugerowała to reżyserowi. „Musiałam trochę powstrzymywać Pauliusa i spojrzeć na to z perspektywy widza, co on zrozumie” – tłumaczyła. Potrzebę tekstu odczuwali również aktorzy biorący udział w projekcie. W ten sposób w spektaklu pojawiło się pięciu fizyków: Isaac Newton (Simonas Dovidauskas), Albert Einstein (Gabrielius Zapalskis), Niels Bohr (Vygandas Vadeiša), Nikola Tesla (Paulius Markevičius, którego obecność sygnalizował jedynie głos ze znajdującego się nad sceną głośnika) oraz Maria Skłodowska-Curie (Greta Grinevičiūtė). Fizycy dyskutują nad ruchem i strukturą materii oraz początkami świata. Pojawiają się Adam i Ewa, ale dla naukowców biblijny Genesis nie przynosi satysfakcjonującej odpowiedzi. Co chwila więc stawiają fundamentalne pytanie: a co było przed tym? W swojej opowieści oraz próbie wyjaśnienia sensu świata za pomocą fizycznych teorii bohaterowie cofają się coraz bardziej w przeszłość, zagłębiając się także w strukturę materii. Ich teoretyczne rozważania przerywane są sekwencjami ruchu, który symbolizuje poruszanie się cząsteczek: atomów, kwarków, a jednocześnie kumulującej się i przepływającej energii. Pulsowanie, sprężystość, działanie pod wpływem impulsu – to wszystko widoczne jest w pracy ciał aktorów. „Kiedy zaczęliśmy się ruszać, było bardzo ciężko. Padało wiele przekleństw. Ja jestem tym złym aktorem, który zawsze pyta: dlaczego? […] Zaczynasz się ruszać i nie myślisz, jak twoje ciało się porusza, a po prostu to jest ta treść. Potem pojawia się forma. Wszystko zaczęło się od nauki” – mówi mi Simonas Dovidauskas, jeden z aktorów Meno ir mokslo laboratorija.


Badanie ruchu i energii jest rzeczywiście tym, wokół czego skupia się Dalykai. Kiedy pytam członków grupy o ich inspiracje, nie wskazują żadnego konkretnego wzorca. „Treść Dalykai wzięła się z szukania tego, co jest dookoła nas, na zewnątrz, ale i w środku… Wszystko zaczyna się od ruchu, to jest żywe, to się rusza. Dla świata ruch jest tym pierwszym impulsem” – mówi Paulius. Jednocześnie podkreśla odcięcie się od praktyk i metod wyuczonych w Litewskiej Akademii Muzyki i Teatru, którą kończył wraz z częścią aktorów. Litewskie szkolnictwo teatralne jest bardzo surowe i nie pozostawia wielu możliwości do samodzielnych eksperymentów. Studenci przyjmowani są na kursy do konkretnych mistrzów i wiele zależy od tego, do kogo trafią. Grupa Meno ir mokslo laboratorija to z jednej strony wychowankowie Silvy Krivickienė – reżyserki lubującej się w rosyjskiej literaturze oraz aktorstwie w duchu Metody Stanisławskiego, z drugiej Eimuntasa Nekrošiusa, u którego zagrali m.in. w Boskiej komedii, Raju, Księdze Hioba, a ostatnio w Głodomorze i Cynku. Działania Meno ir mokslo laboratorija odcinają się jednak od wpływów obojga twórców. Jednocześnie są czymś więcej niż edukacyjnymi projektami przygotowywanymi przez działającą na Litwie organizację Menas ir mokslas (Sztuka i Nauka). „One dotyczą bardziej sztuk wizualnych i są dość prymitywne, np. fotografujemy coś przez mikroskop i to oglądamy – o, to ładne, to już jest sztuka. My chcemy iść dalej” – tłumaczy Rusnė.

 

Reikalai: odpowiedzialność i paradoks


W 2017 roku grupa rozpoczęła pracę nad kolejnym spektaklem. Pojawił się pomysł wystawienia już istniejącego tekstu – Fizyków Friedricha Dürrenmatta. Rusnė i Paulius ponownie zorganizowali wykłady, a także casting, na którym wybrano dziesiątkę aktorów, w tym trzech występujących wcześniej w Dalykai. Tym razem zespół wybrał się do obserwatorium astronomicznego w Malatach, gdzie podczas kilkudniowych warsztatów uczestniczył w próbach. To był bardzo intensywny czas, zajęcia kończyły się czasem o piątej nad ranem, a o ósmej znowu trzeba było wstawać i dalej próbować. To zmęczenie, jak mówi Simonas Dovidauskas, pomogło jednak osiągnąć pożądany efekt.


Dla Pauliusa Markevičiusa była to pierwsza praca z gotowym tekstem dramatycznym. Przygotowując jego opracowanie, skreślił stosunkowo niewiele i w finale dodał monolog o marności z Księgi Koheleta, który w jego spektaklu mówi obecny niemal bez przerwy na scenie, ale milczący Salomon (Jurgis Marčėnas). Reżyser zdecydował się także na zmianę tytułu – Fizyków zastąpiły Reikalai, czyli Sprawy. Jak tłumaczył, po litewsku to słowo ma wiele odcieni. „»Reikalai« to jest coś, czym się zajmujesz, coś, co przeszkadza ci osiągnąć cele, to mogą być twoje trudności, doświadczenia. To są te niuanse, które pojawiają się, kiedy spotyka się dwoje ludzi z różnymi dążeniami i wtedy zaczynają się »sprawy«”. Bohaterami Fizyków są trzej naukowcy zamknięci w domu wariatów i podający się za Einsteina (Simonas Dovidauskas), Newtona (Vygandas Vadeiša) oraz króla Salomona (Gediminas Rimeika). Kiedy na terenie zakładu dochodzi do morderstwa pielęgniarki, wychodzą na jaw ich prawdziwe motywacje. Okazuje się, że każdy skrycie pragnie wykorzystać fizykę do bardziej globalnych, także politycznych celów. W tym spektaklu twórcy zastanawiają się przede wszystkim nad indywidualnymi wyborami moralnymi swoich bohaterów oraz odpowiedzialnością nauki, która z jednej strony może poprawić warunki życia ludzkości, a z drugiej – doprowadzić do zbrodni.


Dürrenmatt uzupełnia Fizyków o 21 tez związanych z dramatem. Pisze w nich, że dramaturdzy, podobnie jak logicy i fizycy, nie mogą uniknąć paradoksów, ponieważ to one razem z przypadkami kierują ludzkimi historiami. W spektaklach Meno ir mokslo laboratorija przypadek odgrywa dość istotną rolę. Choć nie ma tam wiele miejsca na klasyczną improwizację, aktorzy nie fiksują swoich ruchów – dzięki temu za każdym razem ich ciała poddają się innym impulsom. Stają się przez to ciałami w rozumieniu fizyki: zbiorem cząstek, dla których potencjał ruchu może okazać się nieograniczony. W jednej ze scen Dalykai wszyscy aktorzy poruszają się na scenie w podobny, pulsacyjny sposób, każdy jednak robi to w innym rytmie. W pewnym momencie Simonas zaczyna bujać nad sceną czarny worek-wahadło. Aktorzy zwalniają i nagle jasne staje się, że wszystko porusza się za pomocą tej samej energii. „Wszyscy jesteśmy jednym” – mówi w innym miejscu Gabrielius Zapalskis. Ta świadomość pozwala na potraktowanie praw fizyki nie tylko jako zwykłej formy, w ramach której zamknięty został spektakl, lecz także jako jego rzeczywistej i unaocznionej treści.


„Zarówno fizycy, jak i artyści – podejmują te same wysiłki: walczą o lepsze warunki dla wszystkich, odnajdują wspólne człowieczeństwo” – mówi Paulius. W scenie otwierającej Dalykai wchodzi w czarnej bluzie z napisem „I’m not an artist”. W Reikalai pojawia się z kolei postać biblijnego króla Salomona, ale jednocześnie znajdujące się na różowej kotarze w tle sceny charakterystyczne graffiti sugeruje, że mamy do czynienia ze znanym w Wilnie grafficiarzem Solomonem. W obydwu spektaklach zatarta zostaje granica pomiędzy tym, co widzimy, a tym, co jest komunikowane. Znaczenia nakładają się na siebie, a oglądane obrazy pozwalają na budowanie piętrowych skojarzeń, które czasem mogą się wzajemnie wykluczać. Percepcję na swój sposób zakłóca również muzyka, która jest istotnym elementem tych przedstawień. Agresywna i wyrazista, z jednej strony wprowadza ekscentryczny klimat, z drugiej – odrealnia sceniczną rzeczywistość. Muzyczno-taneczne sekwencje, szczególnie w Reikalai, odsłaniają wewnętrzny, duchowy świat bohaterów, pozwalając im jednocześnie na odrobinę wolności. Choreografka grupy Greta Grinevičiūtė w czasie prób wielokrotnie powtarzała: „Nie chcemy realizmu, chcemy magii”. Ta magia na scenie urzeczywistnia się nie poprzez efektowne sztuczki, ale właśnie przez kreowanie atmosfery, odrębnej rzeczywistości, w której znajduje się miejsce jednocześnie dla nauki i metafizyki.

 

Plany, plany…


Meno ir mokslo laboratorija jest dopiero na początku swojej drogi. Zespół wciąż się formuje, choć ma już kilku stałych członków. Nie posiada jednak siedziby. Próby odbywają się w różnych miejscach Wilna oraz podczas obozów warsztatowych, spektakle grane są głównie na niewielkiej scenie teatru Meno fortas, ale jak powiedziała Rusnė – wkrótce planują zacząć jeździć po Litwie. Jako niezależna grupa Laboratorium funkcjonuje w trybie projektowym. „Pomysłów jest dużo, ale wszystko zależy od finansowania. Składamy wnioski do Rady Kultury na poszczególne projekty i jeśli otrzymamy środki, zaczniemy działać” – mówi Rusnė. Obecnie trwają przygotowania do kolejnej premiery, która ma się odbyć w październiku 2018 roku. Tym razem zespół ogłosił konkurs dramaturgiczny, na który zgłosiło się piętnastu autorów. Wygrała propozycja Justasa Tertelisa, aktora związanego z teatrem dokumentalnym Atviras ratas, który zaproponował tekst o błędach w nauce: czym są, jak bywają usprawiedliwiane, co by było, gdyby nie było błędów, co może wyniknąć z ich pojawienia się itd. Jednocześnie grupa planuje spektakl dla dzieci o supernaukowcu oraz eksperyment dźwiękowy o gwiazdach, który ma się odbyć w obserwatorium w Malatach.


Działalność Meno ir mokslo laboratorija wnosi pewną świeżość w życie teatralne Litwy, które stoi przede wszystkim twórczością wielkich mistrzów. Nowe pokolenie szanuje tę tradycję, ale chce się od niej uwolnić i iść własną drogą. „Praca w Meno ir mokslo laboratorija daje dużo przyjemności. W szkole nie było wolności, a tu ją mamy” – mówi Paulius. Takich grup oraz młodych, niezależnych twórców jest na Litwie coraz więcej. I choć muszą się zmagać z wieloma problemami finansowo-organizacyjnymi, których pozbawieni są ich mistrzowie, środowisko teatralne patrzy na nich z dużą życzliwością i chyba także nadzieją.
 

Komentarze
W najnowszym numerze
„Teatr. Krytycy” tom 2

„Teatr. Krytycy” tom 1

http://polskidramat.pl/centrumsztukitanca.eu


Nasz serwis korzysta z plików cookies zgodnie z polityką prywatności i plików cookies [dowiedz się więcej]. Zablokowanie zapisywania plików cookies na urządzeniu końcowym lub ich usunięcie możliwe jest po właściwym skonfigurowaniu ustawień przeglądarki internetowej. Zablokowanie możliwości zapisywania plików cookies może spowodować utrudnienia lub brak działania niektórych funkcji serwisu. Niedokonanie zmian ustawień przeglądarki internetowej na ustawienia blokujące zapisywanie plików cookies jest jednoznaczne z wyrażeniem zgody na ich zapisywanie.

Zamknij