Przewiń w lewo
Przewiń w prawo
Zwiń
Przegląd
6/2019
Z Niemiec do Bułgarii przez Czechy
autor: Iwona Uberman
foto:

Czeski reżyser Dušan David Pařízek przeniósł powieść Władza i opór Iliji Trojanowa na scenę kooperujących Schauspiel Hannover i Deutsches Theater Berlin. Jego spektakl ukazuje panoramę społeczną postkomunistycznej Bułgarii.

 

Bułgaria, dwaj mężczyźni, dwa odmienne życiorysy. Konstantin wysadził w powietrze pomnik Stalina w latach pięćdziesiątych i został skazany na więzienie. Przeżył tortury, następnie obóz pracy. Obecnie, po zmianie ustroju, chce zostać zrehabilitowany. Trudno jednak o dowody z przeszłości, gdyż w archiwach służb bezpieczeństwa prawie nie ma żadnych śladów. Akta ofiar są cienkie albo nie można ich w ogóle odnaleźć. Ludzie z dawnej ekipy rządzącej, wśród nich były oficer śledczy Metodi, mają ciągle duże wpływy, niektórzy z nich są nawet nadal u władzy.


Powieść Macht und Widerstand (Władza i opór) zwróciła na siebie w Niemczech wiele uwagi. Jej autor, wychowany tu i piszący po niemiecku Ilija Trojanow, jest od dawna cenionym reporterem i pisarzem. Jego wieloletnie badania w bułgarskich archiwach i prowadzone w kraju jego pochodzenia rozmowy złożyły się na książkę, której teza jest przygnębiająca: dawne socjalistyczne elity trzymają się nadal na szczycie, a zmiana ustroju na demokrację jest w Bułgarii jedynie zewnętrznym kosmetycznym zabiegiem.


Czeski reżyser Dušan David Pařízek przeniósł utwór Trojanowa na scenę kooperujących przy tym projekcie Schauspiel Hannover i Deutsches Theater Berlin. W stworzonej przez siebie adaptacji Pařízek przeplata dwa wątki: Konstantina, starającego się za wszelką cenę znaleźć dokumenty dowodzące komunistycznych przestępstw i głośno domagającego się ukarania winnych, oraz dobrze sytuowanego Metodiego, przekonanego do dzisiaj o słuszności swojego postępowania („musieliśmy zwalczać wrogów naszego systemu”), nagrodzonego karierą za swoje „zasługi” już za czasów Żiwkowa (był ministrem w jego ostatnim rządzie). Ale i Metodi musi skonfrontować się ze swoją mroczną przeszłością, gdy pewnego dnia pojawia się u niego córka więźniarki wykorzystywanej seksualnie w obozie pracy. Metodi odpiera z oburzeniem jej przypuszczenie, ale nie godzi się na przeprowadzenie testu ojcostwa.


Adaptacja Pařízka to dużo więcej niż tylko opowieść o jednostkowych losach. To także panorama społeczna postkomunistycznej Bułgarii, gdzie badanie przeszłych zbrodni nie jest chętnie widziane. Większość obywateli nie jest zainteresowana dociekaniem prawdy i rozliczeniem winnych, chce „mieć spokój”, zwraca się w stronę wyzwań, jakie niosą ze sobą nowe czasy. Także wielu dawnych dysydentów dokonuje takiego wyboru, aby „skorzystać z życia”, jakie im pozostało. Robią tak szczególnie ci, którzy otrzymują w nowej hierarchii jakieś stanowiska.


Scenografia projektu samego reżysera jest minimalistyczna, jak często w jego spektaklach. Sceny rozgrywają się na wysuniętym lekko w stronę widowni podium, w jego rogach umocowane są listewki połączone ze sobą tak, że tworzą bryłę sześcianu. Wygląda ona jak szkielet pozostały po rozbiórce domu lub zaczątek nowej konstrukcji. Tu i ówdzie rozwieszone są ekrany, na których stare rzutniki wyświetlają dokumenty o treści mało czytelnej, a więc niedostępnej dla publiczności. Aktorzy nie biorący w danej chwili udziału w akcji siadają przy stojącym w głębi sceny stole, skąd śledzą, co się dzieje i pośrednio wpływają na pozostałe osoby.


Atmosferę Bułgarii wnosi Samuel Finzi, bułgarski aktor bardzo popularny w Niemczech i od lat występujący w tutejszych teatrach. Konstantin Finziego jest człowiekiem zniszczonym psychicznie, niezdolnym do zbudowania nowego życia i oddanym misji, którą sobie wytyczył. Na co dzień niepozorny, w rozmowach szorstki, egoistycznie skoncentrowany na sobie, szybko traci równowagę, co sprawia, że łatwo jest sobie wyobrazić, co kiedyś przeżył.


Reżyseria Pařízka jest dyskretna, jak i jego scenografia. Ogranicza się głównie do prowadzenia aktorów i ułatwiania im przejścia od przeciętności ludzi jak „ja i ty” do osób, które zaskakują. Pařízek sięga po możliwości, jakie niesie mowa, by nie ugrzęznąć w stereotypach. Postaci nagle przestają odpowiadać naszym wyobrażeniom: pielęgniarka szpitalna poprawia bez trudu Konstantina, gdy ten błędnie cytuje wielkich filozofów; uprzejmy do tej pory Metodi nagle demaskuje pracownika bezpieki. Praca Pařízka z aktorami przy budowaniu ról owocuje często wspaniałymi efektami: w jego spektaklach błyszczą nie tylko gwiazdy, ale i przeciętniejsi aktorzy, świetnie umiejący dorównać znanym kolegom. Innym atutem reżysera jest jego lojalność wobec autorów. Wystawiane przez niego dramaty prawie zawsze są wierne pierwowzorom. Pařízek nie narzuca z góry własnej wizji, destyluje ją raczej powoli z głębi dzieła.


To, że problematyka współczesnej Bułgarii trafiła na niemiecką scenę, nie jest wcale oczywiste. Nieczęsto zdarza się bowiem, żeby sztuki bułgarskie (jak i czeskie czy polskie) były tutaj wystawiane, nawet jeśli ich tematy nie ograniczają się do problematyki ważnej w danym kraju. Tym razem pomógł fakt, że Trojanow postrzegany jest jako „tutejszy” autor, rozeznany w bułgarskich sprawach, dzięki czemu niemiecka publiczność mogła przyjrzeć się temu, mało jej znanemu, obszarowi Europy, a także zastanowić nad pytaniem, czy zgłębienie przeszłości i rozliczenie jej są konieczne, aby móc zbudować nowy kraj, gdzie rozpocznie się inne życie. Książka i spektakl nie przynoszą wyraźnej odpowiedzi, ale chyba też takiej nie szukają. Podobnie nie próbują szukać przyczyn obecnego politycznego przechyłu w stronę prawicowych nacjonalizmów i fascynacji dla rządów silnej ręki. Starają się raczej roztoczyć obraz nieznanej rzeczywistości, zdaniem Pařízka wyglądającej w Czechach tak samo jak w Bułgarii.


Co wie niemiecki widz teatralny o życiu w tych krajach? Niewiele. Powodem tego jest pewna asymetria w wymianie kulturalnej. Nawet tak ceniony reżyser jak Pařízek nie miał jeszcze okazji, aby wystawić w Niemczech jakąś czeską sztukę, mimo że pracuje od ponad dwudziestu lat w najważniejszych niemieckojęzycznych teatrach, w tym w Burgtheater w Wiedniu, Schauspielhaus w Zurychu czy Deutsches Theater w Berlinie. Do jego sukcesów należą między innymi oryginalny Faust 1-3 połączony z FaustIn and out Elfriede Jelinek w Zurychu z 2012, tytuł najlepszego reżysera roku 2015, udział w berlińskich Theatertreffen 2015 ze spektaklem Śmieszna ciemność Wolframa Lotza czy też austriacka Nagroda Nestroya 2018 za realizację Przed wschodem słońca Ewalda Palmetshofera (oba ostatnie z Akademietheater w Wiedniu).


Jeśli przyjrzeć się dokładniej przebiegowi jego zachodniej kariery, propozycje, które otrzymywał od teatrów, były typowym modelem dla zagranicznych reżyserów: najpierw realizacja utworów światowej i niemieckiej klasyki, potem ewentualnie współczesnych niemieckojęzycznych dramatów, następnie, w razie sukcesu, adaptacje powieści (Amerykę Kafki Pařízek reżyserował w Deutsches Theater). Przy tym zachodni pracodawcy reżysera musieli wiedzieć o tym, że prowadził on w Pradze w latach 2002–2012 własny teatr Pražské komorní divadlo, na którego program składały się zarówno współczesne niemieckojęzyczne, jak i czeskie utwory. Dlaczego więc nigdzie w Niemczech nie wzbudziło to zainteresowania? Dlaczego, aż do chwili obecnego projektu, nikt nie chciał wykorzystać wschodnioeuropejskiej wiedzy i szczególnych kwalifikacji reżysera?


Oczywiście, wytrawny widz i teatralni specjaliści mogą już teraz dowiedzieć się poprzez teatr niejednego o krajach wschodniej Europy dzięki zapraszanym do Niemiec na festiwale lub gościnne występy zagranicznym spektaklom. Jest to ważna forma kulturalnej wymiany, chociaż dużo kosztowniejsza i organizacyjnie o wiele bardziej skomplikowana niż wystawianie dramatów z tych krajów. Inscenizacje takich utworów w Niemczech przez wschodnioeuropejskich reżyserów, w idealnym przypadku władających jak Pařízek doskonale niemieckim, stwarzałyby okazję lepszego wglądu w życie danego kraju. Byłyby też krokiem do prawdziwego zbliżenia się członków Unii Europejskiej. Deutsches Theater zaprosił ostatnio z Wiednia Kommt ein Pferd in die Bar (Przychodzi koń do knajpy), adaptację Pařízka izraelskiej powieści Dawida Grossmanna. Także współczesny Izrael nie jest jeszcze dostatecznie znany w Europie. Może Dušan David Pařízek przetrze i tu nowe szlaki.
 

Schauspiel Hannover
Deutsches Theater Berlin
Macht und Widerstand Iliji Trojanowa
reżyseria Dušan David Pařízek
premiera 2 kwietnia 2019

 

Komentarze
W najnowszym numerze
„Teatr. Krytycy” tom 2

„Teatr. Krytycy” tom 1

http://polskidramat.pl/https://www.fundacjaperforma.com/rozmowy-z-artystamihttps://www.adit.art.pl/


Nasz serwis korzysta z plików cookies zgodnie z polityką prywatności i plików cookies [dowiedz się więcej]. Zablokowanie zapisywania plików cookies na urządzeniu końcowym lub ich usunięcie możliwe jest po właściwym skonfigurowaniu ustawień przeglądarki internetowej. Zablokowanie możliwości zapisywania plików cookies może spowodować utrudnienia lub brak działania niektórych funkcji serwisu. Niedokonanie zmian ustawień przeglądarki internetowej na ustawienia blokujące zapisywanie plików cookies jest jednoznaczne z wyrażeniem zgody na ich zapisywanie.

Zamknij