Przewiń w lewo
Przewiń w prawo
Zwiń
Przegląd
11/2012
Dowiercić się do wszystkich widzów
autor: Tomasz Kowalski
Dowiercić się do wszystkich widzów
foto: Dorothea Tuch

„W dwudziestym wieku ludzi przerzucano z jednego kontynentu na drugi niczym beczki z ropą” – tymi słowami twórcy spektaklu Bodenprobe Kasachstan rozpoczęli rozmowę z publicznością tegorocznego festiwalu Malta.

Wizyta Rimini Protokoll w Polsce stała się okazją do wydania po polsku książki Rimini Protokoll. Na tropie codzienności – zbiorowej monografii poświęconej grupie, zredagowanej przez Miriam Dreysse i Floriana Malzachera. Niezwykle interesujący jest zamieszczony w tomie artykuł Dreysse, będący próbą opisu charakterystycznego dla niemieckiego zespołu oscylowania między realnością a fikcją. Autorka pokazuje w nim, jakimi środkami posługuje się grupa, by igrać z przyzwyczajeniami publiczności, dezorientować ją poprzez przechodzenie od pozornie znajomej, oswojonej rzeczywistości, która nas otacza, do obrazów, które zaczynają zaskakiwać poprzez umieszczenie w nowym świetle, niejednokrotnie demaskującym bezkrytyczność naszego oglądu świata, wywołaną chociażby nadmiernym zaufaniem do środków masowego przekazu.
W Bodenprobe Kasachstan podobnie jak w innych spektaklach Rimini Protokoll, występują tzw. „eksperci” opowiadający o swoich doświadczeniach, rodzinnych historiach i pracy. Reżyser spektaklu, Stefan Kaegi, zaprosił do współpracy pięć osób – amatorów. Ich opowieści, choć indywidualne, zazębiają się i układają w całość, osnutą wokół kilku lejtmotywów: ropy, przesiedleń lub emigracji, problemów ekonomicznych (zarówno w wymiarze lokalnym, jak i globalnym) oraz ich wpływu na jednostkę.
Nawet zdawkowy szkic życiowych doświadczeń poszczególnych „ekspertów”, pozwala zorientować się w bogactwie materiału, jaki zgromadzili twórcy spektaklu. Gerd jest inżynierem, pracuje od lat wykonując odwierty służące wydobyciu ropy. Przebywał w związku z tym w wielu krajach, między innymi w Kazachstanie. Jako jedyny spośród pojawiających się na scenie urodził się w Niemczech. Rodzina Heinricha mieszkała natomiast na terenie dzisiejszej Ukrainy (tzw. rosyjscy Niemcy), skąd musiała uciekać w czasie drugiej wojny światowej, gdy Armia Czerwona wyparła stamtąd Wehrmacht. Tutaj zbiegają się rodzinne opowieści obu bohaterów: dziadek Gerda był wysoko postawionym oficerem niemieckim. Po stronie Związku Sowieckiego walczył z kolei dziadek Nurlana, Kazacha, który wyjechał na studia do Niemiec i tam zamieszkał. Z rosyjskich Niemców wywodzi się także Helene, dorastająca w pobliżu kosmodromu Bajkonur, podobnie jak wiele dzieci marząca niegdyś o zostaniu kosmonautą. Po przybyciu do Niemiec pracowała dla linii lotniczych. Teraz podkreśla, że nie stać jej na bilet do Kazachstanu, w którym nie była od dziesięciu lat, chciałaby więc, żeby paliwo staniało. W jej domu – inaczej niż w przypadku Heinricha – mówiono po rosyjsku. Dzieciństwo Eleny upłynęło w czasie wojny domowej w Tadżykistanie, z którego wraz z częścią rodziny wyemigrowała do Niemiec. Kazachstan był dla niej zawsze bogatym sąsiadem na północy.
Opowiadane w spektaklu historie łączy pojęcie migracji. Słowo to pojawia się jednak początkowo w dość nieoczywistym kontekście: kiedy Gerd opowiada o złożach roponośnych, używa go jako terminu określającego procesy geologiczne. Opowiadając o technologii wykonywania odwiertów, inżynier mówi też o kolejnych warstwach ziemi, przez które trzeba się przewiercić, by z głębokości około pięciu kilometrów wydobywać ropę. Odwołuje się jednocześnie do kolejnych epok w dziejach naszej planety, których ślady widoczne są w pokonywanych pokładach. W ten sposób poszukiwanie ropy splata się z podróżą w przeszłość, a losy „ekspertów”, którzy opowiadają swoje historie, zaczynają krążyć wokół tematu ropy.
W Kazachsatnie Heinrich podjął pracę jako kierowca cysterny i przez lata zajmował się przewozem benzyny. Kiedy opowiada o tym podczas spektaklu, pedałując jednocześnie na gimnastycznym rowerze, na ekranie za jego plecami wyświetlany jest film pokazujący kazachską drogę, tak jakby po raz kolejny prowadził swoją cysternę. Projekcje wideo wykorzystane w spektaklu stanowią rodzaj pomostu pomiędzy dwoma odległymi krajami. Filmy ukazujące krewnych i przyjaciół przebywających na scenie „ekspertów”, budują się odczucie niesamowitej bliskości. Dzięki nim Gerd rozmawia z przyjacielem, który opowiada mu o pracy w Kazachstanie, Nurlan przedstawia nam swoich dziadków, niemal stoimy razem z Helene na podwórku przy jej domu, z którego wychodzi jej brat. Opisuje ona tradycje weselne, pokazując nagranie ze ślubu swojej kuzynki. Zarazem jednak to złudzenie bliskości rozbijane jest od czasu do czasu poprzez wskazanie na mapie kolejnych miejsc, o których mówią „eksperci”. Przecież nas tam nie ma, a obrazy, które widzimy, zapośredniczone są przez kamerę.
W Bodenprobe „eksperci” pełnią podobną rolę jak w innych spektaklach Rimini Protokoll. Florian Malzacher, redaktor tomu Na tropie codzienności, pisze, że: „zwykle chodzi o wiedzę mało spektakularną, biograficzną czy zawodową. Jako powód zaproszenia na scenę liczą się konkretne doświadczenia, funkcje społeczne czy postawa wobec samego siebie”. Opowieści „ekspertów”, jakkolwiek oparte na ich przeżyciach, stają się wobec przekazujących je podmiotów czymś zewnętrznym, podlegającym strukturyzowaniu. Nabierają jednocześnie cech materiału dającego się reprodukować podczas kolejnych prezentacji. Dlatego też członkowie Rimini Protokoll dbają, by nie były one odtwarzane mechanicznie, by „eksperci” nie wpadli w teatralną rutynę.
Twórcom spektaklu udało się znaleźć sposób, by opowieści „ekspertów” – brzmiące z pozoru dość abstrakcyjnie i odlegle – przybliżyć codziennym doświadczeniom każdego widza. Gerd przez większą część przedstawienia maszeruje po bieżni, do której podłączony jest licznik wyprodukowanej przy tym energii. Pod koniec publiczność otrzymuje informację, jak osiągnięty przez niego wynik ma się do ilości prądu zużytego na potrzeby spektaklu. W innym momencie Nurlan, zajmujący się na co dzień sprzedażą paneli do pozyskiwania energii słonecznej, przeprowadza na ten temat rozmowę z jednym z widzów. Pokazuje też pojemnik zawierający niecałe dwa litry ropy, mniej więcej tyle, ile potrzeba, by przejechać około dwudziestu kilometrów – co zapewne część widzów uczyniła, by dostać się na spektakl. W ten niezwykle prosty, a zarazem skuteczny sposób, temat dotyczący globalnej gospodarki, władzy oraz zależności polityczno-ekonomicznych związanych z handlem ropą powiązany zostaje ściśle z codziennością, z „tu i teraz” wszystkich widzów. Na tym polega siła tego, jak i innych spektakli Rimini Protokoll. Od publiczności zależy już efekt konfrontacji z „ekspertami”.
 

Rimini Protokoll
Bodenprobe Kasachstan
reżyseria Stefan Kaegi
premiera w 2011 roku
spektakl prezentowany w Polsce w ramach Malta Festival Poznań 2012
 

Komentarze
W najnowszym numerze
„Teatr. Krytycy” tom 2

„Teatr. Krytycy” tom 1

http://polskidramat.pl/centrumsztukitanca.eu


Nasz serwis korzysta z plików cookies zgodnie z polityką prywatności i plików cookies [dowiedz się więcej]. Zablokowanie zapisywania plików cookies na urządzeniu końcowym lub ich usunięcie możliwe jest po właściwym skonfigurowaniu ustawień przeglądarki internetowej. Zablokowanie możliwości zapisywania plików cookies może spowodować utrudnienia lub brak działania niektórych funkcji serwisu. Niedokonanie zmian ustawień przeglądarki internetowej na ustawienia blokujące zapisywanie plików cookies jest jednoznaczne z wyrażeniem zgody na ich zapisywanie.

Zamknij