Przewiń w lewo
Przewiń w prawo
Zwiń
Przegląd
5/2013
Teatr – wybór mniejszości
autor: Paweł Płoski
Teatr – wybór mniejszości
foto:

Od blisko siedmiu dekad teatry publiczne są stałym elementem pejzażu kulturalnego Europy, a nikt wcześniej nie pokusił się o opis tego zjawiska. Dopiero w momencie, gdy przyszłość dotowanych teatrów staje pod wielkim znakiem zapytania – gdy czeka nas tytułowa „zmiana dekoracji” – dostaliśmy tę monografię.

 

Teatr publiczny między rynkiem i demokracją brzmi podtytuł. Dragan Klaić wskazuje, że problemy współczesnego teatru rozpinają się między procesami ekonomicznymi, społecznymi i politycznymi. A rola teatru wobec tych procesów zdaje się być, w jego opinii, wyjątkowo niejasna. Książka klaruje obraz teatrów publicznych: spisuje dzieje, opisuje zjawiska, analizuje działania oraz projektuje zmiany. Mamy do dyspozycji podręcznik, poradnik i prognozę w jednym – w każdej z tych funkcji bardzo przydatne. W przypadku trzeciej: do natychmiastowego użytku. Dziwne, że taka książka powstała tak niedawno.

 

Podręcznik
 

Klaić – wytrawny wykładowca akademicki – wychodzi od ustalenia historycznych źródeł modelu współczesnego teatru publicznego. Po kolei dostajemy wyjaśnienia: gdzie narodził się teatr repertuarowy (Francja, Niemcy), jak ukształtował się stały zespół (MChAT), kiedy na stałe ustanowiono państwowe subwencje (demoludy i państwa dobrobytu). Już na samym początku książki autor zderza teatr publiczny z nadzwyczaj żywotnym obecnie teatrem komercyjnym. Potem jednak sumuje zalety teatru publicznego: inicjowanie debaty publicznej, krytyczny ogląd rzeczywistości, rewizję mitów, tworzenie mikrospołeczności.
Oddzielne miejsce poświęca sprawom, zdawałoby się, oczywistym – specyficznym zadaniom teatru publicznego. Główne zadania to: nadawanie nowych sensów klasyce, rozwój współczesnej dramaturgii, wspieranie teatru postdramatycznego, walka z elitarnością opery, teatr dzieci i młodzieży. Następnie przedstawia wyzwania stojące przed teatrem publicznym – rosnące koszty działalności, wymóg efektywności, wymóg zwiększania wpływów własnych, malejącą – wobec zmian kulturowych i demograficznych – widownię. Z dużą dozą ironii Klaić charakteryzuje sposoby radzenia sobie z trudną sytuacją – od nicnierobienia, przez chowanie się za proces twórczy, kopiowanie teatru komercyjnego, po wiązanie się z środowiskami politycznymi.
Osobnym zagadnieniem jest charakterystyka sposobów pracy teatrów repertuarowych oraz kompanii teatralnych. Świetna znajomość wschodnioeuropejskiej specyfiki (Aktorzy prowincjonalni Agnieszki Holland służą autorowi jako sztandarowa charakterystyka teatru repertuarowego w państwie komunistycznym) sprawia, że Klaić poświęca sporo uwagi sytuacji w dawnych demoludach. Z pewnym zakłopotaniem pokazuje, że głębokie zmiany ustrojowe nie wpłynęły na zmianę ustroju kultury. Liczba publicznych teatrów nie uległa zmianie. W 1996 było 650 teatrów w dawnych demoludach i ponad 400 w dawnym ZSRR. Od tego czasu liczba teatrów publicznych, na przykład w Polsce i w Rosji, wzrosła.
Teatrów repertuarowych jest za dużo – to jeden z podstawowych wniosków Klaicia – są za drogie i zbyt zachowawcze, a przede wszystkim niedopasowane do wymogów współczesności. Autor przewiduje, że przetrwają tylko najwybitniejsze teatry repertuarowe – reszta scen publicznych przekształci się w teatry impresaryjne, sale do wynajęcia, domy produkcyjne. Stały zespół nie jest gwarancją sensownych wyników artystycznych. Ponadto rynek pracy odrywa większość aktorów od skupionej pracy na scenie.
Ten pogląd Klaić głosił od połowy lat dziewięćdziesiątych. Zmiany ustrojowe jednak nie przyniosły przełomu w organizacji życia teatralnego. Możliwe, że rosnący dług publiczny wielu krajów UE zweryfikuje liczebność teatrów repertuarowych. Prawdopodobne jest jednak to, że będą one dalej chronione przez władze – z istotnego powodu: samodzielny teatr podnosi status miasta. Los teatrów w Europie Wschodniej pokazał, że nawet najdzikszy kapitalizm nie zdemolował ustroju teatralnego. Politycy jeszcze obawiają się likwidować teatry, wciąż liczą się z opinią publiczności teatralnej.

 

Poradnik
 

Właśnie, publiczność… Klaić bez ogródek stwierdza, że teatr stał się rozrywką mniejszości, która wciąż maleje. Nie jest to nowe zjawisko – w Polsce od 1954 roku frekwencja spada, a liczba teatrów rośnie. Współcześnie fatalnym paradoksem jest fakt, że teatry zarówno ponoszą konsekwencje tendencji globalizacyjnych w kulturze (kult bestsellerów, uniformizacja), jak i mierzą się z postępującą indywidualizacją gustów i wrażliwości widzów. Coraz częściej – spośród wielu możliwości spędzenia wieczoru – nie wybiera się teatru.
Nie jesteśmy w stanie przewidzieć konsekwencji zmiany sposobu uczestnictwa w kulturze, gdy podstawową instytucją kultury dla większości wykształconych (lub kształcących się) ludzi jest telefon komórkowy. Zatem nie politycy i niewidzialna ręka rynku stanowią zagrożenie dla teatrów publicznych. To zmieniająca swoje nawyki i upodobania publiczność wbije gwóźdź do trumny.
W drugiej części swojej książki diagnoza uzupełniona jest receptami. Dragan Klaić skupia się na działalności teatrów – na programowaniu repertuaru, na przestrzeniach, w których grają, na wspominanej publiczności. Autor formułuje wiele konkretnych propozycji – dotyczących działań promocyjnych, działań w Internecie, programów edukacyjnych, współpracy międzynarodowej, przestrzeni teatru.
Klaić widzi w teatrze publicznym przede wszystkim instytucję wysoce artystyczną, poszukującą. Lekceważąco odnosi się do „teatrów miejskich”, teatrów w miastach jednej sceny, teatrów, których repertuar to coś z klasyki, coś do śmiechu, coś dla szkół. Pokazuje im drogę, na jaką powinny wkroczyć, by przetrwać.
Repertuary teatrów publicznych nazywa „szwedzkim stołem” i przekonuje dyrektorów teatrów do większej dyscypliny intelektualnej. Wychwala programowanie całych sezonów (lub przynajmniej ich fragmentów). Klaić uważa, że różnorodność repertuarowa może mieszać w głowach widzom – a podporządkowany jakiejś naczelnej koncepcji cykl przedstawień jest przejrzystszym pomysłem na zainteresowanie i utrzymanie widza.
Zmiana dekoracji jest napisana z polemiczną pasją, więc dałem się sprowokować: nie podzielam zachwytu dla tematycznych sezonów. Może ta koncepcja ma walor porządkujący, ale coraz bardziej zbliża działalność teatrów do centrów sztuki współczesnej, gdzie kuratorzy na wstępie tłumaczą wszelkie sensy, jakie wynikają z tak zestawionych dzieł. Obawiam się praktyki narzucania gotowych, jednoznacznych interpretacji – szczególnie gdy towarzyszą dziełom artystów wywrotowych i wymykających się klasyfikacjom…
W tym kontekście wracają do mnie słowa Marca Fumaroliego, członka Akademii Francuskiej. Według jego bardzo krytycznej opinii pod wpływem upowszechnieniowej polityki teatralnej „francuska publiczność stała się publicznością na komendę, która o ocenę nie pyta już własnych uczuć, lecz pokornie uznaje to, co oficjalna ideologia nakazuje uznawać, słodki terror, który zwalnia z poszukiwania tajemnicy sztuk pięknych: szczęścia rozpoznania natury w głębi banałów”.
Polityka kulturalna musi pamiętać, że w sztuce ważne są przypadki.

 

Prognoza
 

Podstawowy sens książki Klaicia to obrona instytucji teatru publicznego. Te teatry są potrzebne i mają stałe miejsce w kulturze europejskiej.
Badacz przewiduje, że neoliberalni ekonomicznie politycy będą chcieli likwidacji publicznej kultury, mimo że kryzys pokazał, że nawet wolny rynek nie może sobie dać rady bez państwa. Jednak biznesmeni, ekonomiści i politycy szybko zapomnieli o tej lekcji i znów wracają do poglądów, które rolę państwa sprowadzają do finansowania armii.
W kwietniu 2013 roku jedna z wielkich agencji ratingowych, Moody’s, ogłosiła, że Polsce zostanie obniżony rating, jeśli Otwarte Fundusze Emerytalne zostaną znacjonalizowane, bo byłaby to rezygnacja z działań „przyjaznych biznesowi i rynkom”. To nie rating, ale bezczelny lobbing (by nie rzec szantaż). Niestety nie ma agencji, które oceniałyby działania państwa ze względu na interes… tego państwa. Nie ma agencji, które wyślą sygnał ostrzegawczy do rządu – jeśli zmniejszycie dotację na kulturę, to obniżymy wam rating – i sprawią, że rząd i media nerwowo zareagują.
Klaić nie ma złudzeń co do niepewnej przyszłości publicznej kultury. Sprawa planu ratunkowego przewija się przez całą książkę. Próbując sprowadzić bogatą w szczegóły diagnozę funkcjonowania teatrów publicznych do jednego zdania, można stwierdzić, że szansą dla teatrów publicznych jest pełny akces do Unii Europejskiej – wdrażanie jej najważniejszych wartości, jej procedur, jej postulatów.
Jednym z tych europejskich postulatów jest potrzeba stworzenia systemu orędownictwa na rzecz teatru publicznego. Jak napisał profesor John Holden: „Polityka kulturalna jest zamkniętą dyskusją ekspertów. Natomiast kultura potrzebuje demokratycznego mandatu od publiczności”. Doświadczenie pokazuje, jak trudno go uzyskać. Rachitycznie rozwija się paneuropejska inicjatywa „We are more” (na rzecz większych nakładów na kulturę w budżecie UE). W Polsce dziwnie ewoluuje działalność Obywateli Kultury.
Gdy przychodzi do polskich debat o teatrze, każdy zaczyna „ciągnąć” w swoją stronę. Przykładem na to było spotkanie prezydenta RP z ludźmi teatru. W dyskusji w Pałacu Prezydenckim po prostu zignorowano propozycję prezydenta, by spróbować wypracować założenia kodeksu relacji samorządów i teatrów. Zamiast rozmowy o ustaleniu sensownych standardów współpracy, skupiano się na szczegółach.
Inna rzecz, że prezydent Komorowski dał za przykład funkcjonowanie teatrów w dwudziestoleciu międzywojennym, gdy teatry były prywatne i działały w oparciu o rozmaitość form organizacyjnych. Prezydent nie dodał, że władze w II RP prowadziły wyjątkowo skromną i nieudolną politykę kulturalną. Cóż, już dawno dostrzeżono predylekcję głowy państwa do teatrów prywatnych.
I w tym kontekście trzeba przytoczyć pytanie Dragana Klaicia podsumowujące wyliczanie zalet teatrów publicznych: „Czy te argumenty przekonają polityków do utrzymania publicznych dotacji dla teatru? Jeśli tak, to na jak długo?”. Opinia prezydenta stanowi memento. Ale co zrobić, gdy praktyka „naciągania kołderki” stała się nawykiem?
Klaić sugeruje możliwe rozwiązania. Dlatego dobrze byłoby, gdyby Zmiana dekoracji jak najszybciej ukazała się po polsku.
 

Dragan Klaić
Resetting the Stage: Public Theatre Between the Market and Democracy
Intellect
Bristol – Chicago 2012
 

Komentarze
W najnowszym numerze
„Teatr. Krytycy” tom 2

„Teatr. Krytycy” tom 1

http://polskidramat.pl/centrumsztukitanca.eu


Nasz serwis korzysta z plików cookies zgodnie z polityką prywatności i plików cookies [dowiedz się więcej]. Zablokowanie zapisywania plików cookies na urządzeniu końcowym lub ich usunięcie możliwe jest po właściwym skonfigurowaniu ustawień przeglądarki internetowej. Zablokowanie możliwości zapisywania plików cookies może spowodować utrudnienia lub brak działania niektórych funkcji serwisu. Niedokonanie zmian ustawień przeglądarki internetowej na ustawienia blokujące zapisywanie plików cookies jest jednoznaczne z wyrażeniem zgody na ich zapisywanie.

Zamknij